Dziś trudno wyobrazić sobie "Titanica" bez Leonarda DiCaprio w roli Jacka Dawsona. Okazuje się jednak, iż aktor nie wystąpiłby w filmie, gdyby posłuchał rady swojego kolegi po fachu - Johna C. Reilly'ego.
Reilly był ostatnio gościem podcastu Teda Dansona i opowiedział tam, iż że próbował przekonać młodego DiCaprio do występu w filmie "Boogie Nights" reżyserowanym przez Paula Thomasa Andersona.
Według Reilly'ego Anderson początkowo widział w głównej roli właśnie DiCaprio (ostatecznie postać tę zagrał Mark Wahlberg). Reilly zaoferował, iż namówi wschodzącą gwiazdę do udziału w filmie. Jak wspominał, próbował przekonać DiCaprio, iż "Titanic" nie będzie najlepszym wyborem: To film o statku, który tonie. Wszyscy wiedzą, iż tak się stanie. Nikogo nie będzie obchodzić, kto jest na pokładzie. Z kolei ten reżyser będzie jednym z najbardziej utalentowanych w branży, nie powinieneś przegapić tej okazji.
W tamtym czasie DiCaprio rozważał obie możliwości. Z jednej strony słyszał od swoich agentów, iż projekt przygotowywany przez Jamesa Camerona może okazać się ogromnym hitem, z drugiej Reilly przekonywał go, by zaufał talentowi Andersona.
Ostatecznie aktor przyjął rolę w "Titanicu", który stał się jednym z największych przebojów w historii kina, otrzymał 11 Oscarów i uczynił z DiCaprio międzynarodową gwiazdę.
Reilly podchodzi dziś do całej sytuacji z humorem. W podcaście zażartował, iż zajęło to około 25 lat, ale DiCaprio wreszcie przyjął jego radę, łącząc siły z Andersonem przy okazji filmu "Jedna bitwa po drugiej".
Reilly doradzał DiCaprio
Reilly był ostatnio gościem podcastu Teda Dansona i opowiedział tam, iż że próbował przekonać młodego DiCaprio do występu w filmie "Boogie Nights" reżyserowanym przez Paula Thomasa Andersona.
Według Reilly'ego Anderson początkowo widział w głównej roli właśnie DiCaprio (ostatecznie postać tę zagrał Mark Wahlberg). Reilly zaoferował, iż namówi wschodzącą gwiazdę do udziału w filmie. Jak wspominał, próbował przekonać DiCaprio, iż "Titanic" nie będzie najlepszym wyborem: To film o statku, który tonie. Wszyscy wiedzą, iż tak się stanie. Nikogo nie będzie obchodzić, kto jest na pokładzie. Z kolei ten reżyser będzie jednym z najbardziej utalentowanych w branży, nie powinieneś przegapić tej okazji.
W tamtym czasie DiCaprio rozważał obie możliwości. Z jednej strony słyszał od swoich agentów, iż projekt przygotowywany przez Jamesa Camerona może okazać się ogromnym hitem, z drugiej Reilly przekonywał go, by zaufał talentowi Andersona.
Ostatecznie aktor przyjął rolę w "Titanicu", który stał się jednym z największych przebojów w historii kina, otrzymał 11 Oscarów i uczynił z DiCaprio międzynarodową gwiazdę.
Reilly podchodzi dziś do całej sytuacji z humorem. W podcaście zażartował, iż zajęło to około 25 lat, ale DiCaprio wreszcie przyjął jego radę, łącząc siły z Andersonem przy okazji filmu "Jedna bitwa po drugiej".
"Titanic" - zwiastun














