Chcąc nie chcąc, „Morfeusz” polemizuje z polskim kinem gangsterskim, które przeżywało lata świetności w latach 90. i 00. Zapytaliśmy gwiazdy nowego serialu SkyShowtime, w jaki sposób tytuł wpisuje się w ramy tego gatunku.
Jak wiele „Morfeusz” zawdzięcza polskiemu kinu i serialowi gangsterskiemu? Z naszej rozmowy z gwiazdami nowego oryginalnego tytułu SkyShowtime wynika, iż całkiem sporo. Przed premierą produkcji sygnowanej głośnymi nazwiskami spotkaliśmy się z odtwórcami najważniejszych ról, by sprawdzić, gdzie na „gangsterskiej mapie” plasuje się „Morfeusz”.
Morfeusz – polski serial SkyShowtime niczym Pitbull?
Choć gatunek gangsterski w polskim kinie i telewizji najbardziej płodne lata ma już za sobą, „Morfeusz” stanowi ciekawą odskocznię od nawałnicy kryminałów masowo produkowanych dla świata streamingu. W rozmowie z Serialową ekranowy Stary Leyer, czyli Andrzej Grabowski przyznał, iż Polska nie ma jednak powodów do wstydu jeżeli chodzi o przenoszenie na ekran jakościowych tytułów „policyjno-gangsterskich”. Zresztą sam niegdyś wziął udział w kilku z nich.
— Jest kilka naprawdę dobrych przykładów seriali i filmów gangsterskich u nas w Polsce. „Odwróceni” – bardzo dobry serial. „Pitbull” – świetny serial policyjno-gangsterski, no bo przecież jak jest policyjny, to i gangsterski, no bo policjanci zwykle gonią gangsterów, chociaż czasem zdarza się odwrotnie.
W kwestii wzajemnej gonitwy policjantów i gangsterów nieco więcej miał do powiedzenia Mateusz Kmiecik, któremu w „Morfeuszu” przypadła rola niejakiego Moro. Aktor również powołał się na przykład kultowego „Pitbulla”, a choćby pewnej niepozornej sceny, która – jak przyznał – równie dobrze mogłaby zostać odegrana w nowym tytule od SkyShowtime.
— W tym serialu bardzo interesujące jest to, iż (…) źli nie grają złych, a dobrzy nie grają dobrych. Czym charakteryzowało się dobre kino gangsterskie – chociażby Pasikowskiego – to polegało to na tym, iż to byli totalnie zwyczajni ludzie, których byś minął na ulicy i choćby byś nie rozpoznał. [W „Pitbullu”] jest taka scena jak [Janusz] Gajos przychodzi z Rafałem Mohrem, z tym swoim takim, za przeproszeniem, przydupaskiem małym, żeby go uczyć zawodu. Przychodzi do ogródka na kawę, do mokotowskich gangsterów i sobie po prostu rozmawiają.
I ta rozmowa jest totalnie zwyczajna, prosta i jak ktoś by ze stolika obok ją podsłuchał, to nie wyczytałby w niej nic niezwykłego. A tam się rozchodziło o gigantycznie poważną sprawę. Więc i tu mamy trochę tak podobnie. W sensie gdybym spotkał Andrzeja Konopkę [ekranowy Roman, boss jednego z gangów] na ulicy i pogadałbym z nim chwilę, to stwierdziłbym, iż to jest chyba najsympatyczniejszy wujek, którego spotkałem na swojej drodze i chciałbym się z nim zaprzyjaźnić. A rzeczy, które on potrafi robić i które robi, są pieruńsko drastyczne, więc to jest uważam, duża zaleta naszego serialu.
Reżyserem serialu jest Maciej Migas („Bracia”), a scenariusz napisał Michał Wawrzecki („LARP. Miłość, trolle i inne questy”). Producentami są Andrzej Papis i Maciej Sowiński. Obsadę drugoplanową tworzą m.in. Ali Bahrudinov, Sonia Bohosiewicz czy Jan Błachowicz. jeżeli chcecie poznać opinię Serialowej o nowym polskim tytule od platformy SkyShowtime, zerknijcie tutaj: „Morfeusz” – recenzja serialu.














