Ani jednego więcej karabinu!
Sumienie Narodu zranione
Prosi płaczem drzew na Wołyniu!!!
Co polską krwią wykarmione
Mogliśmy dawać nasze karabiny
Byś chronił Naród swój - na scenie
Kiedy ból i płacz zza kurtyny
Reżyserowały Ciebie…
Lecz sam rozumiesz – Ty pychą zgrzeszyłeś!
Nie ma tu dzisiaj naszej winy
Gdy znów hańbą Polskę okryłeś -
Lecz cóż, nasze karabiny
Nie mogą teraz strzelać w serca nasze
Wspomnieniem zimnych – tamtych katów;
Ranisz tak Naród nasz swym fałszem!
Możeś ty wart ruskich batów…?














