Agnieszka Holland o Andrzeju Wajdzie: gwałtownie się nudził i nie lubił swoich filmów

tulodz.pl 5 godzin temu

"W pewnym sensie ukształtował mnie jako osobę"

Grażyna Torbicka podkreślała, iż Andrzej Wajda ukształtował nie tylko jej wrażliwość filmową.

- W pewnym sensie ukształtował mnie jako osobę, która musi zachować pewien styl, pewną etykę, jeszcze nie myślę o dziennikarskiej, a już powiem, o co mi chodzi. Miałam 17 lat, kiedy "Człowiek z marmuru" wszedł na ekrany, kiedy pojawiła się postać Agnieszki, czyli bohaterki tego filmu. To była postać grana przez Krystynę Jandę. I ta Agnieszka stała się dla mnie wyznacznikiem tego, jak należy się w życiu zachowywać w różnych sytuacjach, i stała się symbolem. Miałam przyjaciółki w liceum i wszystkie kochałyśmy się w Agnieszce. I wszystkie chciałyśmy być takie jak Agnieszka, i to mi przyświecało przez całą moją dalszą drogę. I nigdy nie pomyślałam, iż w moim dalszym życiu, czyli w roku 2016, kiedy zdecydowałam się opuścić Telewizję Polską, wykonam ten sam gest, który wykonuje Agnieszka w filmie "Człowiek z marmuru" Andrzeja Wajdy.

Do filmowej postaci Agnieszki nawiązała inna Agnieszka - znana reżyserka Agnieszka Holland.

- Wiele osób myślało, iż ta Agnieszka to byłam ja, ale ten scenariusz był napisany, kiedy miałam 10 lat, więc to nie mogło być o mnie. To było o Agnieszce Osieckiej, która była studentką szkoły filmowej, z którą Andrzej miał zresztą romans. I kiedy podjęto decyzję o zrobieniu tego filmu, Andrzej Wajda zaproponował mi, żebym była asystentką. A Krysia Janda była wtedy zupełnie zielona, miała silną osobowość, ale nie wiedziała, co i czym. Ona ciągle miała jakieś takie dziwne gesty, manieryzmy.

"Czułam, co mu się spodoba, a co nie"

Agnieszka Holland zdradziła także, iż Andrzej Wajda gwałtownie się nudził.

- Może już jak był starszy, to stał się cierpliwszy. Ale wcześniej, jak miał scenariusz i na przykład czekał na realizację tego scenariusza dłużej niż dwa tygodnie, no to już mu się to nic nie podobało. Już go to nudziło. Ale ponieważ był człowiekiem nieśmiałym, delikatnym i uprzejmym, więc nie mówił scenarzystom, iż coś mu się nie podoba, tylko ukrywał przed nimi, a co gorsze, przerabiał zupełnie ten ich scenariusz przy pomocy takich ludzi jak ja czy inni koledzy.

Zdaniem Holland, udało się jej się zbliżyć do Andrzeja Wajdy.

- Mnie się wydawało, iż go znałam, to znaczy czułam, co mu się spodoba, a co nie. Co będzie umiał wyreżyserować, a czego nie będzie umiał wyreżyserować. W związku z tym, w przeciwieństwie do tych scenarzystów, którzy byli zamknięci w swoich pokojach, przy swoich biurkach i dawali mu gotowe, ja mu zawsze opowiadałam najpierw jakąś scenę, którą mam pisać, i patrzyłam. o ile on mówił: no piękne, piękne, to wiedziałam, iż nic z tego. Natomiast jak mu się tak zapalały oczy, wiedziałam, iż dobrze, i to pisałam.

https://tulodz.pl/lodz-po-godzinach/cezary-pazura-na-igrzyskach-wolnosci-w-lodzi-nam-sie-wydaje-ze-wolnosc-to-jest-to-ze-mozesz-wszystko/fo5i1EVWMhf9vntE0mSB

Igrzyska Wolności potrwają do niedzielnego wieczoru

Kiedy w ręce Agnieszki Holland wpadły notesy reżysera, okazało się, iż nie lubił swoich filmów i był wobec nich bardzo krytyczny. Miał też swoich ulubionych aktorów.

- Tam są kapitalne notatki, na przykład na temat Daniela Olbrychskiego, który jest cudownym człowiekiem, ale także bardzo kochającym samego siebie. No i jak Andrzej dostawał Order Narodowy Legii Honorowej, to Daniel się wepchnął tuż za nim tak, iż był na wszystkich zdjęciach z uroczystości.

Igrzyska Wolności potrwają do niedzielnego (25 października) wieczoru. Będzie można spotkać znanych autorów, posłuchać różnych punktów widzenia i włączyć się w dyskusję o przyszłości. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Liberté!, miastem gospodarzem Łódź, a partnerem strategicznym Łódzkie Centrum Wydarzeń.

Dołącz do kanału TuŁódź na WhatsAppie!

Idź do oryginalnego materiału