Awantura w studiu. Agnieszka Gozdyra ruszyła w stronę polityka PiS

polsatnews.pl 1 godzina temu

Dyskusja w studiu "Debaty Gozdyry" przerodziła się w prawdziwą awanturę, która rozpoczęła się od sprzeczki Henryka Smolarza z PSL z Norbertem Kaczmarczykiem z PiS. W pewnym momencie prowadząca Agnieszka Gozdyra podeszła do drugiego z nich. - Podchodzę do pana, robię to rzadko. Czy pan się może uspokoić? - pytała. Chaos i przepychani słowne trwały kilka minut.

Polsat News
Gorąca dyskusja w "Debacie Gozdyry" przerodziła się w awanturę

W studiu "Debaty Gozdyry" toczyła się dyskusja dotycząca listu z Naddniestrza, który miał zostać przesłany do Sądu Okręgowego w Warszawie przez byłego wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwości, posła PiS Marcina Romanowskiego. Polityk miał wnioskować o wydanie listu żelaznego.

W obronę partyjnego kolegę próbował brać Norbert Kaczmarczyk, który do dyskusji starał się wplatać inne wątki dotyczące afer związanych z koalicja rządząca.

Henryk Smolarz kontra Norbert Kaczmarczyk. Spór o afery

Wtedy wtrącił się Henryk Smolarz z PSL. - A propos wałów, to pan Kaczmarczyk powinien doskonale pamiętać aferę z traktorem, aferę gruntową. Mam przyjemność zarządzać KOWR-em. Gdzie jest zgodne z prawem poddzierżawianie gruntów? Pan był wiceministrem... - mówił.

- Nie byłem - odpowiedział Kaczmarczyk.

- Pana brat uzyskał poddzierżawę i doszło do tego, iż był pan zdymisjonowany, więc jakie są standardy? - dopytywał Smolarz.

Kaczmarczyk postanowił odpowiedzieć. - Pan mi stawia zarzuty, mówi o traktorze, o polu. I co? Byłem w CBA na wniosek PO? Byłem - mówił.

ZOBACZ: Spięcie w "Debacie Gozdyry". Słowa posła rozgniewały prowadzącą. "Pan się słyszy?"

W tym momencie zaczęła się chaotyczna wymiana zdań między oboma politykami. Prowadząca Agnieszka Gozdyra próbował opanować sytuację. - Proszę wziąć pod uwagę, iż oglądają nas ludzie, którzy nie rozumieją, co panowie do siebie krzyczą.

- Pan ad personam mnie atakuje. (...) Ale to on mnie zaatakował, chciałem odbić piłeczkę - tłumaczył Kaczmarczyk, wskazując na Smolarza.


- Ja nie atakuję, a przypominam fakty, o ile ktoś chce mówić o standardach... - odparł Smolarz.

Agnieszka Gozdyra wstała do gościa: Proszę przestać mówić

Wtedy rozpoczęła się kolejna słowna przepychanka, którą Gozdyra próbowała zakończyć. - Moment, przepraszam bardzo - powiedział prowadzącą i podeszła do Kaczmarczyka. - Czy pan się może uspokoić? - zapytała.

- No ale dlaczego ten pan, mnie atakuje? - powtarzał Kaczmarczyk.

- Podchodzę do pana, robię to rzadko. Czy pan się może uspokoić? - pytała dziennikarka polityka PiS, który odparł, iż jest spokojny. - Jesteśmy na antenie, zakłóca pan prowadzenie programu, oglądają to ludzie - kontynuowała.

Wtedy wtrącić coś chciał Kaczmarczyk. - Proszę pana, proszę przestać mówić na chwilę - powtórzyła Gozdyra.

WIDEO: Program "Debata Gozdyry"

- Może pani zwrócić uwagę temu panu, żeby mnie nie atakował? - dopytywał polityk PiS.

Gozdyra stwierdziła, iż polityk PiS nie daje prowadzić programu i poprosiła, żeby się uspokoił. - Ja jestem bardzo spokojny, pani redaktor. I chciałbym, żeby ten pan nie atakował mnie ad personam - mówił Kaczmarczyk.


- Ja ma prawom, jak mówimy o standardach... - tłumaczył Smolarz.


- Widzi pani, on ma (możliwość wypowiedzenia się - red.), a ja nie mam. On ma, a ja nie mam - powtórzył Kaczmarczyk.

- Niech pan nie mówi do mnie na "ty", bo nie jestem pana kolegą - zwrócił mu uwagę polityk PSL.

- Czy panowie naprawdę się nie kontrolują? - dopytywała prowadząca i poprosiła Smolarza, żeby "przestał już prowadzić tę rozmowę". - Dziękuje, bardzo dziękuję - powiedział do Gozdyry Kaczmarczyk, a ta poprosiła, żeby "przestał krzyczeć". - Zachowuje się pan nagannie - oceniła.

WIDEO: Awantura w studiu. Prowadząca ruszyła w stronę polityka PiS

"Debata Gozdyry". Kłótnia polityków

- Dlaczego ja mam nic nie mówić, jak zostałem zaatakowany? Pan by nie bronił swojego imienia? - pytał polityk Pis.


Smolarz stwierdził, iż przedstawia "tylko fakty". - Faktem jest to, iż został pan zdymisjonowany przez Mateusza Morawieckiego. Faktem jest, iż odbyło się to po ujawnieniu afery gruntowej, gdzie będąc wiceministrem doszło do tego, iż namawiano starszego pana do tego, żeby poddzierżawił pańskiemu bratu. I to są fakty - przekonywał polityk PSL.

ZOBACZ: Ostre spięcie w "Debacie Gozdyry". "Czy pani może przestać mówić?"

- Ja nie mogę się wybronić. Ja nie mogę rozmawiać na antenie programu... - mówił Kaczmarczyk.


Prowadząca stwierdziła, iż od 10 minut widzowie nie wiedzą, kto, co mówi. - Bo panowie nie mają do siebie wzajemnie szacunku. Stop, po prostu stop - zakończyła.

WIDEO: Błyskawiczna reakcja przechodniów. Złapali w koc spadające dziecko
Idź do oryginalnego materiału