
Tutaj kaliber już dużo cięższy, przystępności tyle, co kot nasikał, ale kto spodziewa się przystępności i gładkości w zmechanizowanym horrorze? Muzycznie jednak Anglicy również się bronią i po latach ciągle dostają dużą okejkę za ten przerażający konglomerat black metalu, dysonansów, dark ambientu i industrialnego choróbska. Klimatyczna w wykręcony sposób, ale też wymagająca skupienia muzyka.
Btw ja w ogóle nie słyszałem najnowszego albumu sprzed dwóch lat. Idealnie się więc złożyło pod przypomnienie twórczości.
Statystyki: autor: DiabelskiDom — 24 min. temu














