Błąd w "Jeden z dziesięciu" mógł wypaczyć wynik. Twórcy aż wydali oświadczenie

natemat.pl 2 godzin temu
Teleturniej "Jeden z dziesięciu" uchodzi za wzór rzetelności, jednak choćby najbardziej doświadczonej ekipie zdarzają się potknięcia. Pomyłkę przeoczyli zmagający się ze stresem zawodnicy, zespół realizacyjny, a także sam legendarny gospodarz programu Tadeusz Sznuk.


Kiedy w TVP emitowany jest nowy odcinek "Jeden z dziesięciu", fani oczekują intelektualnej rozrywki na najwyższym poziomie i żelaznego trzymania się regulaminu. Tym razem jednak uwaga telewidzów skupiła się nie na trudnych pytaniach, ale na wpadce, która całkowicie zaburzyła logikę oraz sprawiedliwy przebieg rozgrywki. To, co w ferworze telewizyjnej walki umknęło osobom zgromadzonym w studiu nagraniowym, gwałtownie ujrzało światło dzienne za sprawą jednego internauty.

Poważna wpadka w "Jeden z dziesięciu"


Aby w pełni zrozumieć skalę pomyłki, przypomnijmy podstawowe zasady teleturnieju uwielbianego przez Polaków. Zgodnie z regulaminem prawo do wyznaczenia kolejnej osoby do odpowiedzi przysługuje zawsze zawodnikowi, który jako ostatni udzielił poprawnej odpowiedzi. W 1. odcinku 153. serii doszło do absolutnego precedensu. Pani Zuzanna odpowiedziała prawidłowo na zadane przez Tadeusza Sznuka pytanie i zgodnie z przysługującym jej przywilejem wyznaczyła do gry pana Krzysztofa. Mężczyzna podał jednak błędną odpowiedź i stracił swoją szansę.

W tym ułamku sekundy pałeczka powinna automatycznie wrócić do pani Zuzanny. To ona, jako autorka ostatniej dobrej odpowiedzi, miała obowiązek wytypować kolejnego gracza. Niestety, w studiu zapanowała niezrozumiała cisza. Zdezorientowana uczestniczka nie podjęła działania, a prowadzący nie przypomniał jej o obowiązujących regułach.

Tę chwilę wahania wykorzystała, prawdopodobnie nieświadoma, inna zawodniczka, pani Małgorzata, która po prostu przejęła inicjatywę i wyznaczyła rywalkę do odpowiedzi. Gra potoczyła się dalej, zupełnie tak, jakby ten incydent w ogóle nie miał miejsca.

Bystre oko widza. Wpadkę zdemaskowano na platformie X


Błąd ten prawdopodobnie przeszedłby bez echa, gdyby nie czujność fanów programu. To, co w telewizyjnych emocjach umknęło osobom na planie, błyskawicznie wychwycił jeden z telewidzów. Użytkownik platformy X przeanalizował zmagania zawodników i opublikował wpis, w którym obnażył moment złamania regulaminu. Widz na platformie X nie tylko nagłośnił samą wpadkę, ale również celnie wypunktował jej konsekwencje.

Jak zauważył, utrata kolejki przez panią Zuzannę pozbawiła ją możliwości taktycznego rozegrania końcówki i ewentualnego zdobycia dodatkowych punktów. Zmiana osoby wyznaczającej całkowicie przetasowała układ sił w studiu. Ostatecznie odcinek wygrała pani Małgorzata, gromadząc 162 punkty, a poszkodowana przez błąd pani Zuzanna zakończyła zmagania tuż za nią, z wynikiem 141 punktów. O sprawie zrobiło się głośno, a zaburzenie równych szans wywołało kontrowersje.



Jest oświadczenie ekipy "Jeden z dziesięciu"


Ożywiona dyskusja zmusiła twórców teleturnieju do reakcji. Na oficjalnym profilu "Jeden z dziesięciu" na Facebooku opublikowano komunikat, w którym zespół redakcyjny odniósł się do zarzutów. Twórcy przyznali, iż w trakcie nagrania faktycznie doszło do błędnego wyznaczenia zawodniczki. Wyjaśniono, iż pomyłka ta nie została niestety na czas wychwycona ani przez zespół nadzorujący przebieg programu, ani przez samych graczy.



Przedstawiciele formatu zaznaczyli, iż gra po prostu była kontynuowana zgodnie z tym, co zarejestrowały kamery w studiu, bez żadnych późniejszych cięć czy ukrywania incydentu w montażu.

Zespół oficjalnie przeprosił zarówno uczestników biorących udział w pechowym nagraniu, jak i wszystkich widzów. Podkreślono stanowczo, iż była to całkowicie niezamierzona pomyłka ludzka.

Idź do oryginalnego materiału