Bożena Dykiel poznała męża na planie "beznadziejnego filmu" w Japonii. Byli razem ponad 50 lat

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Bożena Dykiel i Ryszard Kirejczyk byli małżeństwem przez ponad 50 lat. Para doczekała się dwóch córek - Marii i Zofii, a w ostatnich latach czwórki wnucząt. - I to jest moje największe szczęście - wyznała w jednej z rozmów aktorka.
Bożena Dykiel nie żyje. Smutną informację przekazał ksiądz Andrzej Luter, potwierdziły ją także stacja TVN oraz portal filmpolski.pl.

REKLAMA







Zobacz wideo Kto do tej pory był najlepszą polską pierwszą damą?



Bożena Dykiel nie żyje. Tak zaczynała się jej kariera aktorska
Bożena Dykiel przyszła na świat 1948 roku w Grabowie. gwałtownie jednak przeprowadziła się do Warszawy, gdzie wcześniej zamieszkała jej mama wraz z rodzeństwem. Talent aktorski przyszłej gwiazdy dostrzegła jedna z nauczycielek języka polskiego, która zainspirowała ją do zapisania się do koła teatralnego, a później do zdawania do szkoły teatralnej.
Dykiel dostała się na uczelnię artystyczną za pierwszy razem. W okresie studiów zdobywała pierwsze doświadczenia u boku takich postaci jak Kalina Jędrusik czy Janusz Głowacki. Po ukończeniu edukacji aktorskiej rozpoczęła pracę w Teatrze Narodowym. Natomiast w 1971 roku zadebiutowała na wielkim ekranie. Zagrała w filmie "Uciec jak najbliżej".
W sumie zagrała w ponad 70 serialach i filmach, współpracując z czołowymi polskimi reżyserami i aktorami. W ostatnich latach dla wielu widzów była znana przede wszystkim jako Maria Zięba z popularnego serialu TVN "Na Wspólnej", w którą wcielała się od 2003 roku.


Bożena Dykiel i jej życie prywatne. Na planie filmowym poznała męża
Jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu aktorki był udział w japońsko-polskim filmie "Ognie są jeszcze żywe" Nobito Abe, który opowiadał o miłości Polki i Japończyka. I mimo iż po czasie samej produkcji z perspektywy artystycznej nie oceniała dobrze, to na jej planie wydarzyło się coś bardzo ważnego. Dykiel poznała tam swojego przyszłego męża, Ryszarda Kirejczyka - cenionego kierownika produkcji oraz szefa Związku Autorów i Producentów Audiowizualnych.



Para pobrała się ponad 50 lat temu i doczekała się dwóch córek - Marii i Zofii. W rozmowie z Łukaszem Maciejewskim, która pojawiła się w książce "Aktorki. Portrety", Dykiel wróciła wspomnieniami do początków znajomości ze swoim mężem.
Tak się złożyło. Pan Rysio był kierownikiem produkcji i bardzo o mnie dbał. Podczas zdjęć w Paryżu zbliżyliśmy się do siebie. Prawdę mówiąc, ten japońsko-polski film był taki sobie; sam scenariusz beznadziejny, nie dało się go w żaden sposób uratować. No, ale dzięki 'Ogniom' mam małżonka już od wielu lat, dwie udane córki, czwórkę wnuków. I to jest moje największe szczęście.
Bożena Dykiel wspierała swoje córki. "Żeby im było lepiej"
Dykiel nie ukrywała też, iż pomaga swoim dorosłym już dzieciom. W jednym z wywiadów zdradziła, jaki jest tego powód. - Jestem babcią, która wspomaga finansowo swoje obydwie córki. Muszę pracować, żeby im było lepiej, niż mnie jako młodej dziewczynie, żeby szybciej dochodziły do czegoś, co chcą mieć - wyznała w rozmowie z "Super Expressem".
W innym wywiadzie, którego udzieliła dziennikowi, opowiedziała o swoich relacjach z wnukami. - Babcia pracująca nie ma za dużo czasu, ale jak go mam, to bardzo dopieszczam swoje wnuki. Kocham je bardzo, są przede wszystkim zdrowymi, ślicznymi dziećmi - zdradziła aktorka.
Idź do oryginalnego materiału