„Czekajcie, bo ja jeszcze żyję!” – jak Hanka Bielicka dała się oswoić Łomży

polishexpress.au 3 tygodni temu

Gdyby żyła, prawdopodobnie zagadałaby nas na śmierć, nie dając dojść do słowa. Wchodziła do pomieszczenia i od razu stawała się duszą towarzystwa – z tą swoją nie podrabialną chrypką, zawrotnym tempem wypowiadanych słów i, oczywiście, burzą piór lub rondem gigantycznego kapelusza zasłaniającym pół świata. Hanka Bielicka.

Idź do oryginalnego materiału