Danny Trejo znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak dołączył do obsady "Pawn Shop", filmu produkowanego przez konserwatywny portal Daily Wire. Teraz w obronie aktora stanął jego syn, Gilbert Trejo. Twierdzi, iż 82-letni gwiazdor nie wiedział, kto stoi za projektem, gdy przyjmował rolę.
Trejo opisał sytuację w relacji na Instagramie, udostępnionej przez "The San Fernando Valley Sun". Jak wyjaśnił, ojciec zgodził się zagrać bohatera, który chce po prostu żyć w spokoju. Agent miał przedstawić mu film jako złożoną opowieść o trudnych czasach, w której niemal wszyscy wypadają źle poza ciężko pracującym meksykańskim właścicielem lombardu.
Według syna aktor dopiero po około dwóch tygodniach zdjęć dowiedział się, iż w produkcję zaangażowany jest Ben Shapiro, współzałożyciel Daily Wire. Gilbert Trejo utrzymuje, iż musiał wyjaśnić ojcu, kim jest komentator i jakie poglądy reprezentuje. Dodał też, iż zobowiązania kontraktowe nie pozwalają Trejo publicznie krytykować Shapiro ani filmu, a wycofanie się z projektu mogłoby narazić go na pozew. Syn gwiazdora stwierdził: To niesprawiedliwe, iż ludzie odwrócili się od niego, nie znając wszystkich faktów. Jego zdaniem cała sytuacja przyniosła korzyści Shapiro, a Trejo stał się celem krytyki, zanim mógł wyjaśnić swoje stanowisko.
Sam aktor odniósł się do kontrowersji w ubiegłym tygodniu. Podkreślił, iż jest dumnym Meksykaninem, wspiera swoją społeczność i imigrantów, a nie służby ICE (co zarzucają mu fani w związku z udziałem w filmie produkowanym przez Shapiro). Dodał, iż jego zadaniem jako aktora jest opowiadanie historii.
"Pawn Shop" opowiada o młodym agencie federalnym, który po tym, jak jego partner zostaje ciężko ranny, szuka schronienia w lombardzie. Trafia tam na ojca o tradycyjnych poglądach i jego progresywnego syna, a spotkanie trzech mężczyzn staje się próbą ich przekonań i człowieczeństwa.
Film wywołał protesty mieszkańców Livingston w stanie Montana. Krytycy wskazują, iż jego otwierająca scena zdaje się odtwarzać śmiertelne postrzelenie Renée Good przez funkcjonariusza ICE w Minneapolis w styczniu tego roku. Mieszkańcy skarżyli się również na hałas, efekty pirotechniczne i inscenizację wypadku samochodowego. Po czasowym wstrzymaniu zdjęć produkcja wznowiła pracę na zmienionych warunkach, obejmujących m.in. ograniczenie hałasu i zabezpieczenie dostępu do lokalnego punktu pomocy żywnościowej. Shapiro w swoim podcaście nazwał krytyków filmu "durniami, którzy sprzeciwiają się wolności słowa"
Danny Trejo nie może publicznie krytykować Bena Shapiro
Trejo opisał sytuację w relacji na Instagramie, udostępnionej przez "The San Fernando Valley Sun". Jak wyjaśnił, ojciec zgodził się zagrać bohatera, który chce po prostu żyć w spokoju. Agent miał przedstawić mu film jako złożoną opowieść o trudnych czasach, w której niemal wszyscy wypadają źle poza ciężko pracującym meksykańskim właścicielem lombardu.
Według syna aktor dopiero po około dwóch tygodniach zdjęć dowiedział się, iż w produkcję zaangażowany jest Ben Shapiro, współzałożyciel Daily Wire. Gilbert Trejo utrzymuje, iż musiał wyjaśnić ojcu, kim jest komentator i jakie poglądy reprezentuje. Dodał też, iż zobowiązania kontraktowe nie pozwalają Trejo publicznie krytykować Shapiro ani filmu, a wycofanie się z projektu mogłoby narazić go na pozew. Syn gwiazdora stwierdził: To niesprawiedliwe, iż ludzie odwrócili się od niego, nie znając wszystkich faktów. Jego zdaniem cała sytuacja przyniosła korzyści Shapiro, a Trejo stał się celem krytyki, zanim mógł wyjaśnić swoje stanowisko.
Sam aktor odniósł się do kontrowersji w ubiegłym tygodniu. Podkreślił, iż jest dumnym Meksykaninem, wspiera swoją społeczność i imigrantów, a nie służby ICE (co zarzucają mu fani w związku z udziałem w filmie produkowanym przez Shapiro). Dodał, iż jego zadaniem jako aktora jest opowiadanie historii.
"Pawn Shop" opowiada o młodym agencie federalnym, który po tym, jak jego partner zostaje ciężko ranny, szuka schronienia w lombardzie. Trafia tam na ojca o tradycyjnych poglądach i jego progresywnego syna, a spotkanie trzech mężczyzn staje się próbą ich przekonań i człowieczeństwa.
Film wywołał protesty mieszkańców Livingston w stanie Montana. Krytycy wskazują, iż jego otwierająca scena zdaje się odtwarzać śmiertelne postrzelenie Renée Good przez funkcjonariusza ICE w Minneapolis w styczniu tego roku. Mieszkańcy skarżyli się również na hałas, efekty pirotechniczne i inscenizację wypadku samochodowego. Po czasowym wstrzymaniu zdjęć produkcja wznowiła pracę na zmienionych warunkach, obejmujących m.in. ograniczenie hałasu i zabezpieczenie dostępu do lokalnego punktu pomocy żywnościowej. Shapiro w swoim podcaście nazwał krytyków filmu "durniami, którzy sprzeciwiają się wolności słowa"














