Demolka we Wrocławiu! Sandecja bezlitosna – cztery ciosy i nokaut

miastons.pl 3 godzin temu

To nie był zwykły mecz. To był pokaz siły. Sandecja Nowy Sącz rozbiła Śląsk Wrocław II aż 4:0 i zrobiła to w sposób, który nie pozostawia złudzeń – druga połowa należała wyłącznie do biało-czarnych. Po 29. kolejkach w II lidze Sandecja Nowy Sącz zajmuje 4. miejsce w tabeli z dorobkiem 47 punktów i bilansem: 12 zwycięstw, 6 porażek i 11 remisów. A już w niedzielę (3 maja) na wyjeździe podejmiemy Podhale Nowy Targ (6. miejsce w grupie).

Do przerwy cisza. Po przerwie burza

Pierwsza połowa nie zapowiadała takiego scenariusza. Wynik 0:0 utrzymywał się do przerwy, a spotkanie było dość wyrównane. Sandecja cierpliwie czekała na swój moment – i doczekała się go tuż po zmianie stron.

Cztery ciosy w 33 minuty

W 52. minucie wszystko się zaczęło. Wolczek otworzył wynik, a chwilę później… było już po meczu. Ten sam zawodnik dołożył drugie trafienie w 60. minucie i Śląsk zaczął się sypać.

Sandecja nie odpuściła. W 66. minucie Oure podwyższył na 3:0, a gospodarze kompletnie stracili kontrolę nad wydarzeniami.

Kropkę nad „i” postawił Brenkus w 85. minucie. 4:0. Nokaut.

Pełna kontrola i jasny sygnał

To był mecz, który może mieć ogromne znaczenie w końcówce sezonu. Sandecja nie tylko zdobyła trzy punkty, ale zrobiła to w stylu, który buduje pewność siebie.

Zespół z Nowego Sącza pokazał, iż potrafi przycisnąć rywala i wykorzystać moment słabości bez litości.

Jedno jest pewne – jeżeli ktoś jeszcze miał wątpliwości, czy Sandecja jest gotowa na walkę o najwyższe cele, to we Wrocławiu właśnie dostał odpowiedź.

Idź do oryginalnego materiału