REKLAMA
Zobacz wideo
Doda: Byłam rozgoryczona i nienawidziłam już wychodzić na scenę
Doda dosadnie o Eurowizji. Dlatego nie chce brać w niej udziałuDoda, spytana o udział w Eurowizji we wspomnianej rozmowie, najpierw odpowiedziała bardzo kategorycznie. - Nigdy nie wystąpię na Eurowizji - odparła. Po chwili jednak się zawahała. - Może nie powinnam mówić "nigdy". (...) Lubię powiedzieć coś takiego skrajnego, ale faktycznie może mi się odwidzieć zaraz - dodała. Wokalistka przyznała jednak, iż wątpi, aby zmieniła zdanie w tej kwestii. - Nie podoba mi się brak konsekwencji, jeżeli chodzi o politykę tego konkursu. Nie podoba mi się, iż w ogóle polityka jest mieszana w ten konkurs - tłumaczy Doda.Wokalistka krytycznie wypowiedziała się również o tym, w jaki sposób fani Eurowizji traktują reprezentantów konkursu. - Nie podoba mi się brak wdzięczności naszego narodu, który obciąża psychicznie tego artystę, nie mając świadomości kuluarów tego koncertu, jak często ci artyści są zdani sami na siebie, nie mając szansy na żadną pomoc dookoła - stwierdziła Doda.Piosenkarka przyznała przy tym, iż nie sądzi, aby zajęła w konkursie niską pozycję, jednak choćby dobry wynik mógłby być dla niej niewystarczający. - Nie sądzę, żebym zajęła 26. [miejsce - przyp. red.], na pewno byłoby to top pięć. Ale dla mnie, ambitnej osoby, byłoby to przez cały czas za mało, miałabym poczucie porażki - podsumowała Doda.Doda nie ogląda w tym roku Eurowizji. Uważa, iż Polska powinna się wycofać z konkursuW tej samej rozmowie Doda podkreśliła, iż chociaż kocha Eurowizję, w tym roku rezygnuje z oglądania konkursu. Wokalistka już wcześniej zajmowała publicznie stanowisko na ten temat i podkreślała, iż jej zdaniem Polska powinna wycofać się z wydarzenia ze względu na udział Izraela. W rozmowie z viva.pl piosenkarka ponownie przyznała, iż to źle, iż nasz kraj mimo kontrowersji bierze udział w Eurowizji.
- Zawsze będzie bezprawie, jeżeli jednostka nie będzie się potrafiła sprzeciwić i swój interes postawić na drugim miejscu - powiedziała Doda. - Liczy się, abyśmy jako kraj zmieniali też bieg historii, pokazywali swoją dezaprobatę, iż niektóre rzeczy nam się nie podobają - dodała w wywiadzie.














