"Drama" zaczyna się zgodnie z planem. Poznajemy Emmę (Zendaya, którą w tej chwili możemy oglądać też w "Euforii") i Charliego (Robert Pattinson) – piękną, zakochaną parę z Bostonu, która za tydzień ma stanąć na ślubnym kobiercu. Podczas towarzyskiego spotkania z przyjaciółmi, Rachel (Alana Haim) i Mikiem (Mamoudou Athie), pada propozycja niewinnej gry: każdy musi wyznać "najgorszą rzecz, jaką kiedykolwiek zrobił".
Większość wyznań to błahe grzeszki w porównaniu z tym, co wyjawia Emma. Jej wyznanie wywraca życie Charliego do góry nogami i sprawia, iż zszokowani widzowie w kinie zastanawiają się, czy na pewno się nie przesłyszeli. "Drama" okazała się filmem, o którym naprawdę lepiej wiedzieć jak najmniej przed seansem.
Zwrot akcji w "Dramie" z Zendayą i Robertem Pattinsonem zszokował widzów
Uwaga, spoiler!
Emma przyznaje, iż jako wyobcowana 15-latka w Luizjanie zaplanowała strzelaninę w swojej szkole. Miała karabin, plan i listę ofiar. W ostatniej chwili się wycofała, nikt nigdy nie odkrył jej zamiarów, a ona sama nigdy nie popełniła żadnego fizycznego przestępstwa. Jednak fakt, iż była zdolna do masakry, stawia pod znakiem zapytania całą jej tożsamość. Czy Charlie może poślubić kogoś, kto w głębi duszy skrywał masową morderczynię?
Największe kontrowersje wzbudził nie sam fakt poruszenia tematu szkolnych strzelanin – prawdziwej zmory Stanów Zjednoczonych – ale kontekst, w jakim to zrobiono.
Tom Mauser, ojciec jednej z ofiar masakry w Columbine z 1999 roku, publicznie potępił twórców w rozmowie z TMZ, nazywając pomysł wykorzystania takiego motywu w filmie zahaczającym o komedię romantyczną za "okropny". Jego zdaniem obsadzenie tak uwielbianej gwiazdy jak Zendaya w roli niedoszłej morderczyni służy "uczłowieczaniu" sprawców i "normalizowaniu" tego typu przemocy.
Sama Zendaya, promując film (który jest pierwszym z jej trzech wspólnych projektów z Pattinsonem w 2026 roku, obok "Odysei" i trzeciej części "Diuny"), próbowała bronić wizji scenarzysty i reżysera, Norwega Kristoffera Borgliu ("Dream Scenario") w programie Jimmy'ego Kimmela.
– To, co jest trudne w rozmowie o tym filmie, to fakt, iż miesza on tak wiele gatunków. Pod wieloma względami to komedia romantyczna, ale to także dramat. Każdy wychodzi z kina z własnymi odczuciami, zwłaszcza po tym wielkim zwrocie akcji. Ten film wywołuje nieskończoną liczbę rozmów – stwierdziła.
Czy "Drama" wszystkich oszukała?
A miał być lekki film o ślubnej dramie – przynajmniej tak sugerowała promocja filmu. Jak zauważa "Variety", studio A24 postawiło na ryzykowną kampanię marketingową, którą wielu określiło mianem bait-and-switch (przynęta i zamiana) – polegającą na tym, iż zwiastuny i materiały promocyjne sugerują zupełnie inny, często lżejszy lub bardziej przystępny film, niż ten, który widzowie ostatecznie dostają w kinie.
Zaczęło się od fikcyjnych ogłoszeń o ślubie w "Boston Globe" i strony internetowej charlieandemmaforever.com, gdzie fani mogli zapisywać się wesele Emmy i Charliego. W Las Vegas otwarto choćby jednodniową kaplicę, w której Zendaya osobiście świadkowała ślubom fanów, a Zendaya i Pattinson promowali film w strojach przypominających ślubne kreacje.
Trudno było przewidzieć, iż "Drama" szykowała mroczny twist, jednak plakaty powoli zdradzały, iż nie będzie aż tak wesoło. Pierwsze z nich pokazywały parę w ciepłym świetle, śmiejącą się do siebie. Ostatnia wersja grafiki przedstawia już Pattinsona pobitego, zakrwawionego i posiniaczonego, podczas gdy Zendaya patrzy z irytacją.
Owszem, marketing sugerował "sekret", ale nikt nie spodziewał się, iż uderzy on w tak bolesny dla amerykańskiego społeczeństwa punkt.
Dalsza część artykułu poniżej.
"Drama" jest hitem mimo kontrowersji
Ale czy widzowie poczuli się oszukani? Wyniki finansowe sugerują, iż wręcz przeciwnie – ciekawość wygrała. Film zarobił 28 milionów dolarów w weekend otwarcia na świecie, co przy budżecie tej samej wysokości jest imponującym wynikiem. Słowem: "Drama" jest hitem.
Branżowi eksperci cytowani przez "Variety" zauważają, iż "gdy film jest celowo promowany wokół tajemnicy, backlash, który następuje po jej ujawnieniu, staje się częścią dyskusji, a na tym etapie premiery dyskusja jest nieodróżnialna od reklamy".
Jednak "Drama" dzieli (77 procent od krytyków i 78 procent od widzów na Rotten Tomatoes). Przez niektórych jest uważany za jeden z najlepszych filmów roku, inni skarżą się, iż obiecywano im zupełnie inny film. Jedni cieszą się z poruszenia tematu tabu i celowej prowokacji, a pozostali – podobnie jak Mauser – podkreślają, iż twist ze szkolną strzelaniną był zwyczajnie niesmaczny, bo ich skala w USA jest ogromna i wcale nie maleje. Wręcz przeciwnie: dane pokazują wyraźny trend wzrostowy.
O ile jeszcze w latach 70. XX wieku notowano kilkanaście, kilkadziesiąt takich incydentów rocznie, dziś mowa już o ponad 200 przypadkach rocznie. Tylko w 2025 roku doszło do 233 incydentów na terenie placówek edukacyjnych, w których rannych lub zabitych zostało około 150 osób.
Warto przy tym pamiętać, iż statystyki często obejmują każde użycie broni palnej na terenie szkoły – także sytuacje bez ofiar śmiertelnych – co dodatkowo pokazuje skalę problemu. Od lat aktywiści walczą o zaostrzenie prawa do posiadania broni w USA, ale bezskutecznie. Amerykańskim dzieciom i ich rodzicom coraz częściej pozostaje przygotowywanie się na potencjalny atak, co mieszkańcom Europy nie mieści się w głowie.








