Jej życie od początku było związane z Hollywood, w którego blaskach i cieniach dorastała. Na świat przyszła w Los Angeles jako córka uznanego reżysera Vincete'a Minnella i utalentowanej aktorki Judy Garland, laureatki honorowego Oscara. – Urodziłam się i zrobili mi zdjęcie – mówiła w "Variety". To po niej odziedziczyła wyjątkowy głos, talent i marzenie, by stać się gwiazdą kina. Ich relacja była trudna, zmagająca się z depresją i uzależnieniami Judy, choćby jeżeli się starała, nie potrafiła dać córce tyle miłości i wsparcia, ile faktycznie potrzebowała. Wiedziała za to, za które sznurki pociągnąć, by rozkręcić jej karierę. Miała zaledwie 2,5 roku, gdy trzymając matkę za rękę, Liza przekroczyła próg studia MGM, pod którego szyldem krótko potem zadebiutowała w musicalu "Dziewczyna z Chicago".
REKLAMA
Zobacz wideo Doda wspomina konflikty z Górniak i Steczkowską. "Wiem, iż oberwała rykoszetem"
Pilnowała, by jej matka, nie wróciła do nałogu. Judy Garland w Lizie widziała konkurencję
Na planach filmowych spędziła całe dzieciństwo, zawsze w towarzystwie Judy, która dbała, by nie wpadła w szpony ciemnej strony Fabryki Snów. Liza odwdzięczała się matce równie intensywną troską. Po rozwodzie rodziców to na jej barkach spoczęła odpowiedzialność za pilnowanie, by nie sięgała po alkohol oraz narkotyki.
Potrafiła być przerażająca. Przyzwyczaiłam się do jej napadów złości i scen. Wciąż nie mogę znieść krzyków. Krzyki, bójki... zawsze będę od tego uciekać
– opowiadała kiedyś. Nie przeszkodziło jej to jednak w rozwijaniu kariery. Wkraczając w dorosłość, miała już wypracowaną renomę i miano jednej z najbardziej obiecujących aktorek młodego pokolenia. Była przy tym ambitna, nie osiadała na laurach i, co najważniejsze, nie chciała budować swojej reputacji na sławnym nazwisku i znanych rodzicach. – Najtrudniejsze było bycie znaną jako ja, a nie czyjaś córka – dodawała.
Miał jej w tym pomóc wyjazd do Nowego Jorku, a konkretnie debiut na Broadwayu. W dniu premiery "Best Foot Forward" na widowni zasiadły tłumy, bynajmniej nie po to, by zobaczyć wschodzącą gwiazdę. Wszyscy oczekiwali przybycia Garland, chcącej wspierać córkę. Choć aktorka kilkukrotnie potwierdzała swoją obecność, nie przyszła, zapomniała. Lizie było przykro, ale nie na tyle, by się tym przejmować, zwłaszcza iż jej rola została ciepło przyjęta przez krytykę. Sukces powtórzyła w musicalu "Flora the Red Menace", za który dostała nagrodę Tony jako najmłodsza w historii. Gdy ją odbierała, Garland miotały sprzeczne uczucia. Z jednej strony cieszyła się sukcesem pociechy, w której chcąc nie chcąc dostrzegała dawną siebie, zaś z drugiej wyczuwała z jej strony swego rodzaju zagrożenie.
Gdy Liza Minnelli dostała nominację do Oscara, Judy Garland już nie żyła. To ją załamało
Liza konsekwentnie pięła się po szczeblach kariery, nie zwracając uwagi na krytykującą ją przy każdej możliwej okazji, matkę. Sceniczne występy skutecznie łączyła z pracą na planach filmowych, które też dawały jej satysfakcję i spełnienie. Zagrała w wielu ciekawych produkcjach, ale największym przełomem była dla niej "Bezpłodna kukułka", za którą dostała pierwszą nominację do Oscara. Miała wtedy 23 lata.
Jak oni śmią! Przecież ty jesteś kimś zupełnie innym! Czy ci idioci tego nie widzą?
– oburzała się Garland, czytając recenzje, w których porównywano do niej jej córkę. Gdy Liza pracowała na planie tej produkcji, jej matka zaliczała kolejny upadek. Smutki i frustrację zagłuszała alkoholem, uzależniła się też od leków, a na domiar złego była na skraju bankructwa. Córka próbowała jej pomagać, wspierała ją finansowo, spłacając wierzycieli, zapisała ją też na odwyk. Nie pomogło. Judy Garland zmarła 22 czerwca 1969 roku po przedawkowaniu barbituranów, a jej córka pogrążyła się w rozpaczy. – Nie uwierzyłam, nie mogłam. Gdy zadzwonili do mnie, myślałam w pierwszej chwili, iż zmarł mój ojciec – wspominała.
Choć odgrywanie roli opiekunki dla matki wyniszczało Lizę, to czuła, iż jest jej to winna. Śmierć aktorki ją załamała, popadła wówczas w depresję i zaczęła pić. Jej pogłębiające się uzależnienie nie stanęło jednak na drodze kolejnych sukcesów. niedługo miała udowodnić, iż nie zawdzięcza kariery rodzicom. Za kreację Sally Bowles w kultowym "Kabarecie" z 1972 roku została uhonorowana Oscarem, o którym skrycie marzyła. Dostała również Złoty Glob, a nagrana przez nią płyta pokryła się złotem. Ponadto furorę zaczął robić jej program "Liza with a Z" i broadwayowskie sztuki, w których grała, za co niedługo później dostała nagrodę Grammy za całokształt twórczości.
Pierwszy mąż Lizy Minnelli zdradzał ją z jej ojczymem. Ostatni ukrywał przed nią swoją orientację
Wiele schematów obserwowanych w dzieciństwie Liza podzielała w dorosłości. Choć jej największym marzeniem było założenie rodziny, mężczyzn, z którymi chciała je realizować, nie umiała wybierać. Jej pierwszym mężem został Peter Allen, którego poślubiła w wieku 20 lat po zaledwie kilku miesiącach znajomości. Ich relacja z pozoru udana w rzeczywistości, wcale taka nie była. Najpierw straciła ciążę w piątym miesiącu, a potem dowiedziała się, iż jej ukochany jest osobą homoseksualną. – Wszyscy wiedzieli, oprócz mnie – żaliła się. Odkryła to, gdy przyłapała go na zdradzie z Markiem Herronem, który w tamtym czasie był mężem jej... matki. Jednak, zamiast się z nim rozwieść, trwała w małżeństwie. Kres dała mu dopiero w 1974 roku.
Gdy jej relacja z Allenem przechodziła do historii, ona już wiła gniazdko z Jackiem Haleyem. Przyjaźnili się i znali od dziecka, więc sprawiali wrażenie doskonale dobranych. Nie byli. Brakowało między nimi chemii, bezskutecznie też starali się o potomstwo. Po kolejnych poronieniach Liza zaczęła więc romansować z kolegami z planów, w tym m.in. z Martinem Scorsese, z czym zresztą niespecjalnie się kryła. To definitywnie przekreśliło ich związek.
W końcu uświadomiłam sobie, iż Bóg nie chciał, abym została matką i powinnam spożytkować swój macierzyński instynkt, pomagając potrzebującym
– opowiadała. Potem związała się z rzeźbiarzem Markiem Gero, stanęli choćby na ślubnym kobiercu, ale gdy wyszło na jaw, iż mężczyzna jest uzależniony od hazardu, odeszła. Szczęście miał jej dać David Gest i dał, ale tylko przez chwilę. Po ślubie zaczął ją kontrolować i zdradzać na potęgę z mężczyznami. Rozwiodła się, ale te wszystkie doświadczenia źle odbiły się na jej zdrowiu. Trafiła na odwyk, zachorowała na zapalenie mózgu, przez co zaczęła poruszać się na wózku. Wcześniej przeszła natomiast wymianę stawów w biodrze i kolanie. – Od pasa w górę jestem jak Dorotka, od pasa w dół jak Blaszany Drwal – żartowała w jednym z telewizyjnych programów. O tym, jak wyglądało jej dzieciństwo, życie i droga do sławy napisała w autobiograficznej książce "Kids, Wait Till You Hear This!", którą wydała z okazji 80. urodzin.
jeżeli borykasz się z uzależnieniem lub chcesz dowiedzieć się, jak możesz pomóc osobie bliskiej, możesz skontaktować się ze specjalistami, którzy dyżurują pod tymi numerami:
Ogólnopolski Telefon Zaufania uzależnienia (codziennie w godzinach 16-21): 800-199-990
Telefon Zaufania uzależnienia behawioralne (codziennie w godzinach 17-22): 800-889-880
Pomarańczowa linia dla rodziców dzieci pijących alkohol (od poniedziałku do piątku w godzinach 14-20): 801-140-068
Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia (całą dobę): 800-120-002
Więcej informacji znajdziesz na stronach Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.









