Czy tak duża scena na Męskie Granie może przytłoczyć jedną artystkę z gitarą? Może. Chyba iż nazywa się Edyta Bartosiewicz. Jej Solo Act na Scenie Ż przyciągnął tłumy i pokazał, iż do wypełnienia ogromnej przestrzeni nie potrzeba ściany wzmacniaczy, pirotechniki ani całego zespołu. Wystarczy gitara, głos, świetne piosenki i charyzma.
Fot: Tomash Photography Tomasz Woźniak
















