36 państw w Eurowizji 2027
Dość niespodziewanie, ale może w odpowiedzi na spekulacje o kolejnych wycofaniach, Europejska Unia Nadawców opublikowała dziś listę 36 nadawców telewizyjnych, którzy na pewno wystartują w Eurowizji 2027 w Burgas. Po raz pierwszy od lat stawka wzrosła, jednak nie jest to powód do radości, bo frekwencja jest przez cały czas niska – ostatni raz mieliśmy 36 państw podczas ESC 2004, która była pierwszą edycją zawierającą półfinał. Tym samym Eurowizja 2027 będzie drugą najmniej liczną od momentu zmiany formatu. W stawce pojawiły się kraje, których telewizje wcześniej nie podawały żadnych informacji – Armenia, Francja i Portugalia. Potwierdzono także start Serbii oraz Azerbejdżanu. W stosunku do ubiegłego roku w stawce mamy o jeden kraj więcej – pojawiły się Macedonia (powrót) i Kanada (debiut), a zniknęły Czechy.
Może być ich więcej…
Z komunikatu wynika, iż nie ma już szans na powrót Islandii i Węgier. EBU nie wspomina o tych nadawcach, chociaż w obu przypadkach telewizje miały mieć dodatkowy czas na decyzję. Pojawia się natomiast informacja, iż na liście nie ma Hiszpanii (RTVE) i Słowenii (RTV SLO), ale mogą jeszcze do gry dołączyć. EBU przedłużyło czas na decyzję do grudnia – powodem jest złożoność sprawy. Najpewniej EBU czeka na wyniki wyborów w Hiszpanii, a w Słoweńcy liczą pieniądze i sprawdzają, czy fundusze pozwolą im na powrót. jeżeli jednak obie telewizje nie wrócą, grono pięciu nadawców, które zbojkotowało ESC 2026 z powodu udziału Izraela pozostanie niezmienne. Przy 36 krajach mamy 31 uczestników półfinałów – podział nastąpi poprzez losowanie przeprowadzone w styczniu. Pięć państw będzie mieć automatyczny finał – Francja, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania oraz Bułgaria. Sprzedaż biletów na Eurowizję 2027 ma ruszyć na początku stycznia.
Co z Hiszpanią i Słowenią?
Ankieta portalu Evrovizija.si pokazuje, iż ponad połowa głosujących chce powrotu Słowenii
na Eurowizję. O ile 60% jest za, 40% deklaruje, iż zgadza się z decyzją z 2026 roku o bojkocie konkursu. Według wcześniejszych deklaracji, nadawca RTV SLO nie zgłosił chęci udziału w konkursie, ale prowadził indywidualne rozmowy z EBU w sprawie powrotu. Głównym problemem Słoweńców nie jest już udział Izraela, a budżet. „Grudzień będzie zatem najważniejszy dla słoweńskich widzów Eurowizji” – podaje redakcja fanowskiego portalu. „W Hiszpanii dalszy udział w Konkursie Piosenki Eurowizji jest uzależniony od kontrowersji wokół zaangażowania Izraela” – tłumaczy portal Eurovision-Spain.com. Prezes RTVE
rekomenduje dalszy bojkot, ale ostateczna decyzja zależy od organu zarządzającego telewizją. Wybory parlamentarne w kraju odbędą się 29 listopada. jeżeli dojdzie do zmiany władzy, może mieć to wpływ na udział RTVE w Eurowizji. Na to liczy zresztą EBU.
Portugalia zmienia zasady FdC 
Portugalskie RTP czekało z potwierdzeniem startu do ostatniej chwili, a dziś nie tylko dowiedzieliśmy się, iż kraj weźmie udział, ale iż kontynuowane będą selekcje w formie „Festival da Cancao”. Dojdzie jednak do wielu zmian – zlikwidowano półfinały, a odbędzie się tylko finał, który zaplanowano na 6 marca. Skrócenie festiwalu następuje pierwszy raz od ponad 14 lat. Co więcej, znika słynna metoda wyboru piosenek poprzez nominacje kompozytorskie, co było charakterystycznym elementem FdC. W przyszłorocznym finale wystartuje 16 kandydatów – wszyscy będą wyłonieni w ramach otwartego konkursu. Zgłoszenia będą przyjmowane od 1 do 30 listopada. Nie zmienia się końcowa forma wyboru – o zwycięzcy zdecyduje jury regionalne oraz widzowie. Ten, kto wygra będzie mógł reprezentować Portugalię, ale nie musi tego robić, jeżeli nie chce. Pytanie, czy do FdC zgłoszą się tylko artyści, którym obecność Izraela nie przeszkadza czy jednak w stawce będą też tacy, którzy chcą stanąć na scenie festiwalu, a niekoniecznie na scenie Eurowizji.
Kto walczy o reprezentowanie Kanady? 
Z wielką pompą ogłoszono wczoraj pięciu finalistów internetowych selekcji kanadyjskich. Podczas specjalnego widowiska nagranego w studiu CBC/Radio Canada przedstawiono uczestników, którzy wezmą udział w głosowaniu internetowym i jurorskim. Co ważne, głosuje się na artystę, a nie na konkretną piosenkę. Jest to więc swoisty konkurs popularności. Głosowanie internetowe (dostępne tylko na terenie Kanady) ma potrwać do 5 listopada, a wyniki poznamy w grudniu. Zwycięzca będzie pracować nad eurowizyjnym utworem Kanady. Spośród 325 kandydatów komisja wybrała najpierw 15, a następnie pięciu, których przedstawiono wczoraj. Wśród faworytówm wymienia się Briannah Charlie Donolo znaną jako Reve, pochodzącą z Montrealu wykonawczynię hitu „Ctrl + Alt + Del”. Głównym konkurentem może być Nicholas Durocher czyli Talk. W stawce mamy też polski akcent – pochodzący z Kolumbii Brytyjskiej Tyler Shaw (fot), który ma polskie i chińskie korzenie. Jego żona jest Polką (Alex Karolczyk), dzieci mają polskie imiona, a w domu kultywuje się polską kulturę i język. Tyler ma na koncie współpracę z polskim reprezentantem z ESC 2018 – producentem Gromee’m. Razem przygotowali utwór „Fire”.
Kto (nie) chce na Eurowizję z Polski? 
Do 15 listopada TVP przyjmuje zgłoszenia do polskich preselekcji, a dziś w „Pytanie na Śniadanie” chęć walki o bilet do Burgas zadeklarowała reaktywowana formacja Volver z Mariuszem Totoszko („Idol 2”) w roli wokalisty. Ogłoszenie projektu Volver 2.0 Mariusz ogłosił razem z Tomaszem Lubertem, który kiedyś współpracował z Dodą w ramach zespołu Virgin, a później przewodził formacji Video. „Uważamy, iż to jest naprawdę super moment żeby to zrobić i żeby spróbować dostać się na Eurowizję, żeby zaznaczyć swoje miejsce i pokazać – tak, żyjemy, gramy i cały czas jesteśmy w super formie” – tłumaczył Mariusz w rozmowie z Grzegorzem Dobkiem. Dodał też, iż przygotowany jest już utwór, który ma mieć eurowizyjny klimat i pozytywną aurę. „Wydaje nam się, iż to dobry pomysł” – przyznaje Tomasz Lubert. Panowie podkreślają, iż Eurowizja jest teraz dla nich na pierwszym planie.
Poza Volver 2.0. do selekcji szykować się mają też Staszek z Gór z Sound’n’Grace, Marie, Mariusz Wawrzyńczyk, Aria Martelle, Sandera, Wiktoria Nowaczinii Nowakowska, Zuza Wysocka, a o tym temacie wspominają również Anastazja Maciąg czy Swada x Niczos. Zgłoszeń nie planują m.in. Julia Rocka, Roxie Węgiel, Sara James, Margaret, Kaeyra, Michał Szpak czy Marcin Maciejczak. 4 listopada Dziennik Eurowizyjny i Eurovibes ogłoszą, kto wygrał plebiscyt „Wymarzony Reprezentant Polski 2027”.
Eurovision Asia Night w czwartek o 20:00
W czwartek o 20:00 Eurovision Asia Night na Dzienniku Eurowizyjnym! W ramach wspólnego oglądania posłuchamy 11 konkursowych piosenek pierwszej azjatyckiej Eurowizji oraz rozpocznie się głosowanie internautów w plebiscycie „Nasz Azjatycki Faworyt”. Zwycięzcę wybiorą internauci i jurorzy wojewódzcy. Nabór do jury trwa – każdy może się zgłosić, a w każdej komisji wojewódzkiej znajdą się trzy osoby. Formularz zgłoszeniowy znajdziecie TUTAJ. To nie koniec, bo w ramach Eurovision Asia Night odbędzie się też Rejected Song Contest Asia, w którym internauci wybiorą najlepszą piosenkę spośród tych, które przegrały selekcje narodowe. Szczegóły azjatyckiego wieczoru znajdziecie w czwartek po 17:00 na stronie Dziennika Eurowizyjnego!
Artykuł na podstawie materiałów prasowych EBU, a także Evrovizija.si, Eurovision-Spain.com, ESCportugal.pt, CBC/Radio-Canada, TVP, inf. własne, fot.: Instagram Tyler’a Shaw

















