Gwiazda "Żon Beverly Hills" usłyszała diagnozę. Wydała krocie na lekarzy, gdy twarz jej się "rozpłynęła"

gazeta.pl 2 godzin temu
Brandi Glanville zyskała popularność w programie "Żony Beverly Hills". Celebrytka od dłuższego czasu walczy z poważnymi problemami zdrowotnymi dotyczącymi twarzy. Przez dwa lata odwiedziła aż 20 lekarzy. W końcu usłyszała diagnozę.
Brandi Glanville zyskała popularność dzięki programowi "Żony Beverly Hills". Oprócz tego wystąpiła w formatach "Big Brother" oraz "My Kitchen Rules". Glanville działa również w mediach społecznościowych. Od dwóch lat Brandi jest szczera ze swoimi odbiorcami na temat zdrowia. Celebrytka odwiedziła aż 20 lekarzy, po tym, gdy zaczęły się problemy z jej twarzą. Początkowo zaczęło się od obrzęku, który z czasem się nasilał. Po długim czasie Brandi usłyszała diagnozę.

REKLAMA







Zobacz wideo Patrycja Sołtysik o trudnych momentach w ciąży. Lekarz powiedział jej coś, czego nigdy nie zapomni. "Dziś nie mam mu tego za złe"



Brandi Glanville z "Żon Beverly Hills" wydała krocie na lekarzy. W końcu usłyszała prawdziwą diagnozę
Brandi Glanville w podcaście "I Do, Part 2" opowiedziała więcej o swojej historii. Przez dwa lata wydała ponad 200 tysięcy dolarów na lekarzy. - Mówię wam, to było 200 tysięcy dolarów. Miałam ubezpieczenie, ale ludzie z mojej ubezpieczalni są beznadziejni. Płaciłam z własnej kieszeni za wizyty u specjalistów, lekarzy chorób zakaźnych, reumatologów - adekwatnie u każdego lekarza, jakiego można sobie wyobrazić. Odwiedziłam ich wszystkich - wyznała. Ostatnio jednak nastąpił prawdziwy przełom.
Po wykonaniu badania USG okazało się, iż celebrytce pękł prawy implant piersi. Wyszło na jaw, iż silikon przeniknął do węzłów chłonnych, powodując stan zapalny oraz szereg objawów ogólnoustrojowych, m.in. mgłę mózgową i bóle stawów. Celebrytka w 2026 roku usunęła implant, który miała przez 20 lat. Brandi przestrzegła fanów, iż implanty powinno się wymieniać co około dziesięć lat.
Zdjęcia w galerii.Otwórz galerię


Tak Brandi Glanville mówiła o swojej twarzy. Nie było kolorowo
Brandi Glanville wcześniej zamieszczała na X obszerne wpisy dotyczące stanu zdrowia. Wówczas opisywała swoje problemy zdrowotne. "Moja twarz jest gorsza niż kiedykolwiek była. Praktycznie się rozpłynęła. Kiedy lekarze w Cedars podawali mi dożylne antybiotyki i leki przeciwgrzybicze, wszystko się polepszało i można było powiedzieć, iż wyglądałam normalnie, ale nie mogłam sobie pozwolić na ich ciągłe zażywanie. Zostałam zmuszona do wizyty u lekarzy spoza mojego ubezpieczenia, ponieważ lekarze w Kaiser nie dali rady mi pomóc. Muszę zmienić swoje życie. To jest moja prawdziwa aktualizacja zdrowia" - czytamy. Brandi Glanville wspomniała także o objawach. "Mam bardzo bolesne guzy - jeden w okolicy kości szczękowej, jeden z boku szyi i jeden z tyłu szyi. Mam dreszcze i pojawiający się cuchnący wyciek z twarzy do ust. Jest kwaśny i niszczy moje zęby. Dodatkowo moje węzły chłonne są spuchnięte" - pisała wówczas celebrytka. ZOBACZ TEŻ: Sebastian Fabijański wspomina pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Padły szokujące słowa
Idź do oryginalnego materiału