"Harry Potter" – czy twórców serialu stać na tę oto szokującą zmianę? Są fani, którym to się spodoba

serialowa.pl 8 godzin temu

„Harry Potter” pokazuje fantazyjny świat pełen magii i czarów, ale nie brakuje w cyklu postaci o szalenie tragicznych rysach. Czy jeden z najmocniejszych wątków zostanie zmieniony w serialu? Oto fanowska teoria.

Choć twórcy serialu „Harry Potter” zapowiadają, iż tym razem mamy otrzymać bardzo wierną adaptację, nie brakuje fanowskich głosów, które dopraszają się o nawiązanie do teorii na temat zakończenia cyklu. Chodzi o ostateczny los Snape’a, którego zagra Paapa Essiedu („Mogę cię zniszczyć”) .

Harry Potter – czy serial zmieni zakończenie Snape’a?

Niejednego potterhearda taka zmiana rozsierdziłaby nie na żarty, ale część fanów rzeczywiście sufluje w sieci teorię dotyczącą losu Severusa Snape. Przypomnijmy, iż w i w powieści, i w filmie (spoilery!) nauczyciel eliksirów i potajemny opiekun Harry’ego zostaje zabity przez węża Nagini na życzenie Voldemorta.

W jednej z najmocniejszych scen całego cyklu Harry zbiera łzy Snape’a i z pomocą myślodsiewni odkrywa tajemnice zmarłego bohatera – choć nie ma ratunku dla dawnego nauczyciela, jego poświęcenie wychodzi na jaw, a po latach Potter postanawia nazwać swojego syna właśnie na jego cześć. I na tym koniec – choć zdaniem części fanów niekoniecznie.

„Harry Potter i Czara ognia” (Fot. Warner Bros. Pictures)

Otóż nie brakuje entuzjastów cyklu, którzy twierdzą, iż Snape mógł upozorować swoją śmierć w zakończeniu „Harry’ego Pottera”. Skąd pomysł? Po pierwsze, fani wskazują, iż w powieści wzmianki o uśmierconej postaci nie ma wśród innych ofiar bitwy o Hogwart. Po drugie, Snape był mistrzem eliksirów, co oznacza, iż mógł uchronić się od śmierci, przyjmując wpierw, powiedzmy, Bezoar, o którego adekwatnościach chętnie nauczał.

Choć film nie zostawia większych wątpliwości co do losu Snape’a, w sieci pojawiają się głosy, iż serial HBO może pozostawić tę kwestię niedomkniętą, dając nadzieję na pozytywne zakończenie dla niegdyś znienawidzonego nauczyciela.

Jeżeli brzmi wam to jak zbyt naciągane rozwiązanie, to prawdopodobnie macie rację – trudno wyobrazić sobie, by scenarzyści serialu mieli pozbawiać nas jednego z najbardziej poruszających rozwiązań w całym książkowym cyklu. Co gorsza, „uratowanie” Snape’a umniejszyłoby jego ostatecznemu poświęceniu w walce z Voldemortem – w końcu nie na darmo bohater postanowił oddać życie za uczucie do Lily i jest to bodaj najlepsze możliwe podsumowanie jego losów.

Co miałoby się nie zdarzyć przy końcówce nowej adaptacji (a powiedzmy sobie wprost – akurat to nie zdarzy się na pewno), do wydarzeń „Insygniów Śmierci” dotrzemy dopiero za wiele lat.

W chwili obecnej twórcy serialu „Harry Potter” pracują nad scenami, które pokażą, jak bohaterowie po raz pierwszy podróżują do Hogwartu. Ostatnie fotki z planu zademonstrowały nową rodzinkę Weasleyów – są na nich m.in. Ginny (Gracie Cochrane), Ron (Alastair Stout) i Molly (Katherine Parkinson).

A skoro mowa o filmach, ostatnio o udział w serialu zapytano twórcę pierwszych ekranizacji. Ocenił okoliczności otaczające nową wersje jako smutne – sprawdźcie, o co mu chodziło.

Harry Potter – premiera serialu w 2027 roku w HBO

Idź do oryginalnego materiału