Jak brzmi i jak wygląda świat szczerych i osobistych historii Darii ze Śląska? Byliśmy w nim z aparatem

gazetafenestra.pl 2 tygodni temu
fot. Marcin Klonowski
fot. Marcin Klonowski
fot. Marcin Klonowski
fot. Marcin Klonowski
fot. Marcin Klonowski
fot. Marcin Klonowski

Jest 19 września, wieczór. Ponad 200 głodnych koncertowych wrażeń osób gromadzi się w sali widowiskowej Centrum Kultury Przeźmierowo GOK SEZAM. To to miejsce wybrała Daria ze Śląska na pierwszy przystanek jesiennej trasy koncertowej. Artystka promuje na niej swój najnowszy album pt. „Halo. Co jest grane?”.

Już pierwsze takty muzyki przenikają przez rzędy widowni i ściany budynku. Daria i jej zespół stawiają na głośne, ale emocjonalnie nasycone brzmienie. Melancholijnie, refleksyjne, niekiedy i drapieżnie. Monumentalnie eksponujące bardzo dobrą dyspozycję wokalną artystki. Całość otulona jest zróżnicowaną i efektowną oprawą świetlną. Uwagę skupia na sobie również subtelna scenografia, stylistycznie nawiązująca do samego albumu.

Koncert Darii ze Śląska gwałtownie okazuje się skrupulatnie dopracowanym widowiskiem, co publiczność przyjmuje z widocznym zadowoleniem. Na jej twarzach widać również odbicie emocji, płynących ze sceny. Muzyczną ucztę zwieńczają gromkie owacje na stojąco i wyproszony nimi bis. Ku euforii wielu, Daria wychodzi też do widzów po koncercie. Chętnie podpisuje płyty i pozuje do zdjęć, aż do ostatniego chętnego. Ta sympatia i szacunek do fanów, z pewnością zostaną przez nich zapamiętane.

fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański
fot. Bartłomiej Stefański

tekst: Marcin KLONOWSKI

fot. Bartłomiej STEFAŃSKI, Marcin KLONOWSKI

Idź do oryginalnego materiału