"Jest pan błaznem". Agnieszka Gozdyra zwróciła się do publicysty z USA

polsatnews.pl 2 godzin temu

- Panie Carlson, jest pan po prostu błaznem, analfabetą i powinien pan się zapaść pod ziemię ze wstydu. Nie chcemy tu pana widzieć, bo po prostu obraził pan Polaków - powiedziała Agnieszka Gozdyra podczas wieczornej dyskusji w Polsat News. Prowadząca "Debatę Gozdyry" odniosła się do kontrowersyjnej wypowiedzi publicysty Tuckera Carlsona ws. napaści Niemiec na Polskę w 1939 roku.

Polsat News
Agnieszka Gozdyra ostro skomentowała słowa Tuckera Carlsona

Wypowiedź amerykańskiego publicysty Tuckera Carlsona odbiła się w Polsce szerokim echem, wywołując skandal. Carlson podczas rozmowy w swoim podkaście z byłym brytyjskim ministrem Jacobem Reesem-Moggiem uzasadniał napaść Hitlera na Polskę w 1939 r. tym, iż Niemcy zostały okrojone z należących do nich "niemieckich terytoriów". Nie odniósł się przy tym do odpowiedzi rozmówcy, iż wcześniej Prusy brały udział w rozbiorach Polski.

- To były jego argumenty, a, nawiasem mówiąc, to była prawda - powiedział Carlson. Dodał, iż Wielka Brytania nie powinna angażować się w wojnę, która nie przyniosła temu krajowi żadnych korzyści i doprowadziła do utraty imperium i suwerenności.

"Jest pan po prostu błaznem". Agnieszka Gozdyra o Carlsonie

Kontrowersyjna wypowiedź Carlsona była jednym z tematów wtorkowej "Debaty Gozdyry".

- Panie Carlson, jest pan po prostu błaznem, analfabetą i powinien pan się zapaść pod ziemię ze wstydu i nie chcemy tu pana widzieć, bo po prostu obraził pan Polaków. Więc proszę iść po rozum do głowy, gdziekolwiek ten rozum jest - powiedziała prowadząca Agnieszka Gozdyra.

- To właśnie on (Carlson - red.) powinien być persona non grata w Polsce. Prawicowy konserwatysta, idiota, szkoda tylko, iż mój rocznik, nieznający historii Polski - stwierdził poseł Adam Luboński z Polski 2050.

ZOBACZ: "Kolosalna zniewaga" Tuckera Carlsona. Polska ambasada reaguje i domaga się przeprosin

Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej nazwał publicystę "kłamcą", "szkodnikiem" i "piewcą Putina".

- Widzieliśmy wywiad z Putinem i wtedy zgadzał się, aby kłamstwa wybrzmiewały, choćby nie mrugnęło mu oko - powiedział.

Posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka z Rozwoju Plus nie wierzy w to, iż Carlson "nie zna historii". Nazwała go też "zwykłym cynicznym błaznem".

- On ją (historię - red.) relatywizuje, żeby się przebić, żeby o nim mówiono, żeby sobie lajki zdobyć, żeby popularność zdobyć. Dramatyczna sytuacja - stwierdziła.

"Brednie i głupoty", "szkodnik". Posłowie stanowczo o amerykańskim publicyście

Według polityczki, w takich sprawach potrzebne jest prowadzenie przez państwo polityki historycznej.

- Tu powinniśmy mieć jeden front, prowadzić ją konsekwentnie, wiedzieć czego chcemy. choćby mi się przypomina, iż Obama miał problem z polskimi obozami śmierci - dodała.

Prowadząca "Debatę Gozdyry" przypomniała, iż w 2021 to właśnie Carlsonowi ówczesny prezydent Andrzej Duda udzielił wywiadu.

ZOBACZ: Tucker Carlson kontra Donald Trump. Publicysta ruchu MAGA uderza w prezydenta

- Zgadzam się ze słowami ambasadora (USA - red.) Rose'a, który powiedział, iż jest to najbardziej niebezpieczny demagog w Ameryce. Naprawdę należy, tak jak poseł Kuźmiuk powiedział, wysłać zestaw podręczników, żeby mógł sobie poznać się z historią Polski. Tutaj należy kierować te apele, ja się jak najbardziej z tym zgadzam - zauważył poseł PiS Sebastian Łukaszewicz.

Odniósł się też do stanowiska Instytutu Pamięci Narodowej, który wskazał, iż jednoznacznie "potępia próby usprawiedliwiania lub obrony agresji Hitlera na Polskę".

- Wpis Instytutu Pamięci Narodowej jako odpowiedź na te brednie i głupoty, które wygadywał Tucker Carlson, jest dobrą odpowiedzią. Taką, jaką powinien mieć Radosław Sikorski, który udzielał wywiadu ukraińskiemu dziennikarzowi, kiedy ten porównał Dmowskiego do UPA - dodał.

Skandaliczne słowa Carlsona. Reaguje ambasada i IPN

Na słowa Amerykanina zareagowały też wcześniej polskie władze. Charge d'affaires ambasady w Waszyngtonie Bogdan Klich wysłał do publicysty list, w którym podkreślił, iż "jest oburzony fałszywymi i głęboko niepokojącymi stwierdzeniami" Amerykanina.

"Jako amerykański dziennikarz, który korzysta z demokratycznego prawa do wolności słowa, stał się Pan teraz apologetą Adolfa Hitlera. Czyniąc to, ucieka się Pan do kłamstw, całkowicie fałszując udokumentowane fakty historyczne" - zarzucił Carlsonowi dyplomata.

ZOBACZ: Nietypowa interwencja policji w USA. Zatrzymano mężczyzn jadących na kanapie

"Fakty historyczne są jednoznaczne. Zanim Niemcy zaatakowały Polskę, dokonały już aneksji Austrii i rozbiły Czechosłowację. 23 sierpnia 1939 r. III Rzesza i Związek Sowiecki podpisały pakt Ribbentrop-Mołotow. Jego tajny protokół utorował drogę do podziału Polski pomiędzy dwa totalitarne mocarstwa" - wskazał we wtorek Instytut Pamięci Narodowej we wspomnianym wyżej wpisie.

"Kontekst historyczny ma znaczenie. Spory terytorialne, traktat wersalski ani przedwojenna dyplomacja nie mogą usprawiedliwiać wojny napastniczej Hitlera. Powtarzanie argumentów wykorzystywanych niegdyś przez niemiecką propagandę grozi odwróceniem ról - przedstawianiem agresora jako ofiary i obarczaniem ofiary odpowiedzialnością za napaść, której sama doświadczyła" - podkreślił IPN.

WIDEO: Poseł PiS wbił szpilkę rządzącym, poszło o ceny paliw. "Już to zrobili, tylko się nie chwalili"
Idź do oryginalnego materiału