„Gdy już odrzucisz mnie” to jeden z najbardziej osobistych utworów w dorobku Kasi Kokoryn – artystki, która konsekwentnie buduje swoją tożsamość w oparciu o autentyczność i emocjonalną szczerość. To piosenka, która, choć opowiada o bólu odrzucenia, niesie w sobie światło, nadzieję i siłę przemiany. Singiel zwiastuje album Kasi, którego premiera coraz bliżej.
Artystka nazywa ją „najweselszą i najszczęśliwszą smutną balladą”. To historia wielu kobiet opowiedziana jednym głosem. To głos osoby, która wraca do trudnych doświadczeń z zupełnie innej perspektywy. Z perspektywy kogoś, kto już wie, iż choćby najtrudniejsze emocje mogą prowadzić do czegoś dobrego.
– To list do samej siebie sprzed lat – mówi Kasia Kokoryn. – Chciałam powiedzieć tej dziewczynie: uwierz, iż łzy też mogą być początkiem szczęścia. Naucz się kochać siebie, zanim pokochasz innych. Bo to właśnie miłość do siebie pozwala stawiać granice i budować relacje oparte na szacunku.
Utwór porusza temat budowania poczucia własnej wartości, akceptacji i odwagi do odchodzenia z relacji, które nie służą. najważniejszy wers: „Nie ubiorę się w zapach, by Cię przy mnie zatrzymać” staje się manifestem emocjonalnej niezależności i dojrzałości.
Warstwa wizualna utworu dopełnia jego przekaz. Filmowy, fabularny teledysk, z udziałem aktorki, podkreśla uniwersalność historii i otwiera przestrzeń do dialogu z samą sobą sprzed lat. Jedna z najbardziej poruszających scen ukazuje dwie bohaterki leżące obok siebie: jedną w momencie kryzysu i drugą, tę silniejszą, już świadomą, iż wszystko się ułoży.
– To była dla mnie wyjątkowo emocjonalna scena. Mimo iż to była gra, na planie pojawiły się prawdziwe łzy – wspomina artystka.
„Gdy już odrzucisz mnie” to również muzyczna opowieść o narastających emocjach. Utwór rozwija się od intymnego, niemal szeptanego początku, by w finale osiągnąć pełnię ekspresji. Kulminacyjna część – z dynamicznymi partiami perkusji autorstwa producenta i współkompozytora utworu Tomka Harry’ego Waldowskiego, instrumentami dętymi i wyraźną zmianą charakteru wokalu stanowi emocjonalny szczyt kompozycji.
Początkowo subtelny i surowy głos artystki w finale otwiera się, przechodząc w mocniejszy, pełniejszy rejestr. Ten moment nie jest jednak technicznym popisem, ale autentycznym przełamaniem i zapisem emocji, które dojrzewały w trakcie pracy nad utworem.
– W pewnym momencie napisałam do Tomka: „Zagraj na końcu tak mocno, jak tylko potrafisz”. I to właśnie tam wszystko się wydarzyło – mówi Kasia.
W warstwie instrumentalnej istotną rolę odgrywa również pianino, na którym z niezwykłym wyczuciem i charakterem zagrał Michał Rorat. Partie zostały zarejestrowane w wyjątkowy sposób – przy użyciu aż 12 mikrofonów, co pozwoliło uchwycić nie tylko pełnię brzmienia instrumentu, ale także najdrobniejsze niuanse jak uderzenia młoteczków i oddech muzyka.
Dla artystki i współtwórców finał utworu stanowi jeden z najważniejszych momentów nadchodzącej płyty – jej emocjonalne apogeum.
„Gdy już odrzucisz mnie” to nie tylko piosenka o stracie. To przede wszystkim opowieść o odzyskiwaniu siebie.
Utwór jest już dostępny na wszystkich platformach streamingowych oraz, w formie video, na YT. Kasia Kokoryn ma już za sobą prapremierowy koncert ujawniający całą płytę Artystki – zdarzyło się to podczas festiwalu „Zmiksowani”, którego wokalista była również organizatorką. Kto nie był, musi jeszcze chwilę poczekać na poznanie całości… ale i ta data zbliża się wielkimi krokami. Śledźcie social media Kasi Kokoryn, żeby być na bieżąco i niczego nie przegapić!
https://www.facebook.com/KasiaKokoryn
https://linktr.ee/KasiaKokoryn











