Niesławny koncert Kultu odbył sie 30 listopada ubiegłego roku w hali CRS w Zielonej Górze. Już w trakcie występu w sieci zaczęły pojawiać się relacje uczestników, którzy opisywali zachowanie Kazika jako chaotyczne i trudne do oglądania. Wokalista miał plątać się w słowach, zapominać kolejność utworów i sprawiać wrażenie pijanego. Część publiczności wyszła z koncertu przed końcem.
Kazik o koncercie w Zielonej Górze. "Wyszedłem na scenę w stanie kompletnie nienadającym się"
W najnowszym wywiadzie u Bogdana Rymanowskiego – pierwszym od zielonogórskiego koncertu – Kazik Staszewski postanowił wziąć pełną odpowiedzialność za sytuację. Jak podkreślił, w Kulcie od lat obowiązuje zasada całkowitej trzeźwości na scenie, a muzycy regularnie poddawani są kontrolom. – Mieliśmy alkotesty. I za każdym razem się testujemy. Wszyscy muszą. To rozporządzenie menedżera – przyznał.
Sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy zabrakło standardowej kontroli alkomatem. – Nie było kontroli przedkoncertowej, więc zacząłem pić przed koncertami. Piłem whisky przeważnie – dodał.
Lider Kultu wyjaśnił, iż kluczową rolę odegrały problemy zdrowotne, z którymi zmagał się pod koniec 2025 roku. – Tej jesieni zrobiło się tak stresująco. Nie mówię, iż zacząłem się wspomagać alkoholem, jak tych bóli dostałem, bo to już się wcześniej zaczęło – tłumaczył.
Kulminacja nastąpiła w Zielonej Górze. Jak wspominał Kazik u Bogana Rymanowskiego, dzień koncertu był dla niego wyjątkowo trudny. – Pamiętam, iż siedziałem w hotelu i zwijałem się z bólu – mówił. Mimo to zdecydował się wystąpić.
– Przesadziłem, wyszedłem na scenę w stanie kompletnie nienadającym się na scenę. Poinformowałem, iż tak zrobię. Miałem wziąć jednego shota, było ich trochę więcej. To były takie cztery niemałe, w szklance – przyznał szczerze.
Kazik nie ukrywa, iż zdawał sobie sprawę z tego, co dzieje się podczas występu . – Koncert się odbył. Miałem świadomość, iż to jest dramat. Niestety pamiętam doskonale, iż ludzie wychodzili – skwitował gorzko.
Kazik chce zwolnić z koncertami
Przypomnijmy, iż niedługo po koncercie muzyk trafił do szpitala na OIOM. Początkowo sugerował, iż jego stan może mieć związek z wcześniejszą operacją wyrostka, jednak później sprostował te informacje. 'Moje obecne dolegliwości wyniknęły z zaniedbania, jakie poczyniłem, a nie z powodu nieprawidłowo wykonanego zabiegu" – wyjaśnił.
Dalsza część artykułu poniżej.
W obszernym oświadczeniu opublikowanym na Facebooku po feralnym koncercie Kultu w Zielonej Górze wokalista przeprosił fanów za swoją postawę. "Chciałbym złożyć szczere przeprosiny za moją niedyspozycję, która uniemożliwiła mi wykonanie występu na odpowiednim poziomie. Biorę za to pełną odpowiedzialność" – napisał wówczas.
Artysta przeprosił także publiczność, zespół i ekipę techniczną, podkreślając, iż sytuacja była dla wszystkich trudna i krępująca. "Wypada mi nie tylko wyrazić głęboki żal, ale także zwrócić koszty tym, którzy byli obecni i zostali zawiedzeni moją postawą" – zaznaczył.
Najbardziej zaskakująca część jego oświadczenia dotyczyła jednak przyszłości. Po rozmowach z rodziną Kazik doszedł do wniosku, iż musi zwolnić tempo. "Mój czas nadszedł. Stałem się własną karykaturą, czego zawsze chciałem uniknąć" – napisał Staszewski i zapowiedział, iż od 2027 roku działalność koncertowa Kultu zostanie znacząco ograniczona.
Dodajmy, iż do końca kwietnia odwołano koncertu Kultu z powodu stanu zdrowia Kazika, a 14 listopada zespół wystąpi w katowickim Spodku.








![Parczew: Seryjny włamywacz w rękach policji. Fanty i narkotyki trzymał w lodówce [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-parczew-seryjny-wlamywacz-w-rekach-policji-fanty-i-narkotyki-trzymal-w-lodowce-wideo-zdjecia-1775728386.jpg)




