Zastanawiam się, który polski aktor nadawałby się bardziej do roli emerytowanego pułkownika peerelowskiego kontrwywiadu wojskowego Stefana Kołodzieja w telewizyjnej inscenizacji „Norymbergi” Wojciecha Tomczyka, niż Janusz Gajos. I dochodzę do wniosku, iż nikt. Po raz kolejny zagrał on bowiem z wielkim wyrafinowaniem kanalię, która jednocześnie fascynuje i przeraża.