Księżycowy rozkład premier. Peter Gabriel i jego nowy projekt muzyczny

angora24.pl 3 godzin temu

Miłośnicy twórczości 75-letniego brytyjskiego muzyka, który co rusz wymyśla nowe formy artystycznego przekazu, mają przed sobą 12 miesięcy na odkrywanie jego nowego albumu, bowiem ukaże się on w odcinkach. Planowane na niego piosenki są nagrane w dwóch wersjach – „jasnych” („Bright-Side Mix”) i „ciemnych” („Dark-Side Mix”) – różnych pod względem sposobu zmiksowania. Pierwsze zadebiutują, kiedy Księżyc będzie w nowiu, a drugie, gdy Srebrny Glob zaświeci pełnym blaskiem. Dlatego 3 stycznia (przy Wilczym Księżycu) pojawiła się na Spotify kompozycja „Been Undone (Dark-Side Mix)”. Następne nagrania usłyszymy kolejno do grudnia. Wtedy trafi na rynek cały album.

Piosenkarz nie poszedł całkowicie nowym tropem. W 2023 roku w zbliżony sposób wydał longplay „I/O”, na którym były też nagrania w dwóch miksach. Tyle iż daty premier wypadały odwrotnie. „Jasne” wersje debiutowały w dniach pełni księżyca, a „ciemne” podczas nowiu. Na płytach winylowych i CD całość ukazała się w grudniu 2023 roku.

Wydawnictwo „I/O” otrzymało w ubiegłym roku dwie Nagrody Grammy w kategoriach „Najlepsza realizacja płyty nieklasycznej” i „Najlepiej odtworzona scena dźwiękowa”. Złote Gramofony potwierdziły, iż piosenkarz nie tylko wymyśla nowe formy publikacji utworów, ale też dba o jakość ich zapisu na nośnikach dźwięku. Ponadto zwykle bierze na siebie obowiązki producenta nagrań. Jedynie podczas pracy nad pierwszymi trzema płytami ktoś inny się tym zajmował. Producentem jego debiutanckiego longplaya (premiera w 1977 roku) jest Bob Ezrin, znany m.in. ze współpracy z Alice’em Cooperem oraz grupami KISS i Pink Floyd. Nad drugim pracował Robert Fripp, gitarzysta King Crimson, a nad trzecim Steve Lillywhite, doradzający podczas sesji takim rockowym gigantom, jak zespoły The Rolling Stones, Ultravox i U2.

Dopiero od czwartego albumu Peter Gabriel stale zajmuje się produkcją nagrań. Za aktywność w tej sferze Stowarzyszenie Producentów Muzycznych (Music Producers Guild – MPG) przyznało mu w kwietniu 2025 roku tytuł „Pioniera MPG”. Uznano go za wizjonera, który odmienia oblicze muzyki i przesuwa granice artystycznej ekspresji, torując drogę kolejnym pokoleniom wykonawców. Chris Martin, lider Coldplay, uważa autora „O/I” za jednego z pionierów rewolucji cyfrowej w muzyce.

Gabriel zaczął występować na początku lat 60. ubiegłego wieku, kiedy był nastolatkiem. Wtedy grał w różnych zespołach na perkusji. Początkowo specjalizował się w repertuarze jazzowym, a później zasmakował w rocku, soulu i muzyce świata. Od 1967 roku śpiewał i grał na flecie w formacji Genesis. Debiutancki longplay tego zespołu ma tytuł „From Genesis to Revelation” i ukazał się 28 marca 1969 roku. Gabriel uczestniczył w komponowaniu materiału na płytę. Później nagrał z Genesis 5 albumów, w tym te najsłynniejsze, z „The Lamb Lies Down On Broadway” („Baranek leży na Broadwayu”) na czele. Na koncertach nie tylko czarował publiczność wokalem i ciekawymi tekstami. Słynął ze scenicznych maskarad. Przebierał się za lisa, nietoperza lub udawał starca. Często malował twarz, a choćby wdychał hel, żeby zmienić barwę głosu. Ścinał się przez to z pozostałymi muzykami grupy, a zwłaszcza z Philem Collinsem, który narzekał, iż estradowa błazenada Gabriela dezorganizuje występy. Jego kooperacja z Genesis trwała do maja 1975 roku. Wtedy ostatni raz pojawił się w składzie grupy na scenie we Francji. Po nim rolę wokalisty przejął Phil Collins. Gabriel jeszcze tylko raz zaśpiewał z dawnymi muzycznymi współpracownikami podczas koncertu „Six of the Best” („Sześciu najlepszych”). Było to wydarzenie o charakterze benefisu z udziałem wszystkich ówczesnych i byłych członków Genesis, a odbyło się 2 października 1982 roku w angielskim mieście Milton Keynes.

W tym czasie piosenkarz miał już 4 solowe albumy na koncie – wszystkie bez tytułu – i myślał o kolejnym. W 1986 roku wydał longplay „So”. Są na nim jego najpopularniejsze piosenki. Album otwiera kompozycja „Red Rain”, którą muzyk zwykle prezentuje na koncertach, bo uważa za jedną z najlepszych w swoim repertuarze. Dalej jest rytmiczny hit „Sledgehammer”, do którego teledysk w 1987 roku pobił rekord ilości nagród MTV przyznanych podczas jednej ceremonii. Wyróżniono go aż dziewięciokrotnie. Nie zabrakło na longplayu singlowego duetu Gabriela z Kate Bush w piosence „Don’t Give Up”. Wreszcie na „So” trafił utwór „In Your Eyes”, w którym słychać wokalizę senegalskiego piosenkarza Youssou N’Doura. Album „So” jest najlepiej sprzedającym się krążkiem artysty z nakładem ok. 7 milionów egzemplarzy.

Piosenki Gabriela, choćby te rytmiczne, mają w sobie melodyjny ton, który dodaje im ciepła. Czasami są w nich oryginalne akcenty. Pierwszy singlowy hit, zatytułowany „Solsbury Hill” (1977), jest w rzadko spotykanym w rocku metrum 7/4 (podobnie jak „Money” grupy Pink Floyd). Mimo iż w 2010 roku Gabriela już dawno nie było w Genesis, przyjęto go wtedy – razem z pozostałymi członkami grupy – do Rockand rollowej Izby Sławy. Cztery lata później piosenkarz trafił tam po raz drugi, jako solista. Dziękując za wyróżnienie, powiedział m.in.: „Miejcie dalekosiężne marzenia i pozwólcie swojej wyobraźni wyznaczyć sposób ich realizacji. Mogą się z was śmiać, ale nie rezygnujcie. Otaczajcie się geniuszami”.

Tak właśnie robi Gabriel, który wydał łącznie 15 albumów, w tym 4 z muzyką filmową (m.in. do dramatów „Ptasiek” i „Ostatnie kuszenie Chrystusa”). Jego nagrania były 22 razy nominowane do Grammy i 7 razy triumfowały. Całą płytę „O/I” melomani ocenią pod koniec roku. Do tego czasu mogą delektować się fragmentami.

Idź do oryginalnego materiału