Lawina rezygnacji z trasy Eda Sheerana. "Artyści nie powinni być uciszani"

polsatnews.pl 2 godzin temu

Trasa koncertowa Eda Sheerana została bez zaplanowanych supportów. Finneas, Aaron Rowe i zespół Lukas Graham zrezygnowali z występów po tym, jak z tournée usunięto rapera Macklemore'a. Z trasy wycofała się również irlandzka grupa Beoga, która występowała na scenie razem z brytyjskim wokalistą. Powodem sporu są propalestyńskie wypowiedzi Macklemore'a.

Andy Kropa / AP
Ed Sheeran podczas koncertu w ramach trasy "Loop Tour"

Do lawiny rezygnacji doszło zaledwie kilka godzin po tym, jak Ed Sheeran zabrał głos w sprawie usunięcia Macklemore'a z amerykańskiej części "Loop Tour".

Z dalszych koncertów wycofali się Finneas - producent i brat Billie Eilish, irlandzki wokalista Aaron Rowe oraz duński zespół Lukas Graham. Taką samą decyzję podjęła grupa Beoga, która od lat współpracuje z Sheeranem i podczas obecnej trasy wykonywała z nim część utworów.

Macklemore usunięty z trasy Sheerana. Poszło o słowa ze sceny

Spór rozpoczął się po występach Macklemore'a na MetLife Stadium w New Jersey na początku września. Amerykański raper mówił ze sceny o sytuacji Palestyńczyków i skandował "Free Palestine". Podczas utworu "Hind's Hall" wyświetlano również materiały przedstawiające zniszczenia w Strefie Gazy.

W poniedziałek Macklemore poinformował, iż nie wystąpi już podczas kolejnych koncertów Sheerana. Miał być supportem podczas ośmiu z dziesięciu pozostałych występów w Stanach Zjednoczonych.

Organizująca amerykańską część trasy firma Messina Touring Group wyjaśniła, iż właściciele części obiektów poinformowali organizatorów, iż nie zgodzą się na organizację koncertów, jeżeli Macklemore pozostanie w składzie. Mogłoby to - według promotora - doprowadzić do odwołania części trasy i dotknąć setek tysięcy fanów.

Ed Sheeran zabrał głos. "Nie była to moja decyzja"

Ed Sheeran podkreślił w opublikowanym oświadczeniu, iż to nie on zdecydował o usunięciu rapera. "Macklemore odszedł z trasy na skutek decyzji promotora, nie mojej" - przekazał muzyk. Dodał, iż próbował rozmawiać z właścicielami obiektów i doprowadzić do kompromisu, jednak decyzja organizatorów była ostateczna.

Brytyjski wokalista zaznaczył jednocześnie, iż świadomie nie wykorzystuje swoich koncertów jako platformy do wypowiedzi politycznych. Jak tłumaczył, jego publiczność obejmuje ludzi z różnych środowisk, w tym dzieci, a koncerty mają przede wszystkim łączyć ludzi. Podkreślił jednak, iż szanuje Macklemore'a za konsekwencję w wyrażaniu własnych poglądów.

ZOBACZ: Telewizyjny śmigłowiec runął między budynkami. Dwie tragedie w USA

Wyjaśnienia Sheerana nie zatrzymały kolejnych rezygnacji. Finneas oświadczył, iż artyści nie powinni być uciszani, gdy zabierają głos w obronie osób, które uważają za prześladowane, i zadeklarował poparcie dla Palestyńczyków. Miał wystąpić podczas sześciu koncertów Sheerana w Ameryce Południowej w listopadzie.

Aaron Rowe przyznał z kolei, iż decyzja była dla niego szczególnie trudna, ponieważ Sheeran jest jego przyjacielem i miał ogromny wpływ na jego karierę. Mimo to uznał, iż pozostanie na trasie byłoby sprzeczne z jego przekonaniami.

Do protestu dołączył także Lukas Graham. Muzycy zwrócili uwagę na wpływ właścicieli stadionów na możliwość wypowiadania się artystów.

"Pieniądze nie dają prawa do zawłaszczania debaty" - napisali.

Amerykańska część "Loop Tour" ma zostać wznowiona 19 września w Filadelfii. Na razie nie poinformowano, kto zastąpi artystów, którzy zrezygnowali z udziału w koncertach.

WIDEO: "Istnieje spore zagrożenie". Były ambasador w Ukrainie o zakusach Rosji
Idź do oryginalnego materiału