Maja Chwalińska powalczy o finał Roland Garros. Wiadomo, ile zarobiła w Paryżu

zycie.news 2 godzin temu
Zdjęcie: Maja Chwalińska, screen Youtube @rolandgarros


Polska tenisistka, która zaczynała Roland Garros od kwalifikacji, jest już w półfinale wielkoszlemowego turnieju. To sukces sportowy, który sam w sobie robi ogromne wrażenie. Ale za awansem idą również rekordowe pieniądze. Po zwycięstwie nad Anną Kalinską Chwalińska ma zagwarantowane 750 tys. euro brutto, czyli ponad 3,2 mln zł.

Maja Chwalińska sensacją Roland Garros

Jeszcze przed startem turnieju niewielu kibiców przewidywało, iż Maja Chwalińska będzie jedną z największych bohaterek paryskich kortów. Polka rozpoczęła zmagania od kwalifikacji, a później krok po kroku odprawiała kolejne rywalki. W ćwierćfinale pokonała Annę Kalinską 7:6(3), 6:3 i zameldowała się w najlepszej czwórce French Open. Reuters podkreśla, iż Chwalińska została dopiero drugą kwalifikantką w erze open, która dotarła do półfinału Roland Garros.

To jeden z tych wyników, które potrafią zmienić całą karierę. Chwalińska nie tylko zapewniła sobie miejsce w światowej czołówce, ale też udowodniła, iż potrafi wytrzymać presję największej sceny. W Paryżu nie jest już tylko niespodzianką turnieju. Stała się zawodniczką, z którą muszą liczyć się największe nazwiska.

Tyle Chwalińska już zarobiła w Paryżu

Awans do półfinału oznacza dla Polki premię w wysokości 750 tys. euro brutto. Według wyliczeń money.pl przy obecnym kursie to równowartość ponad 3,2 mln zł. Trzeba jednak pamiętać, iż są to kwoty przed opodatkowaniem. Portal wskazuje, iż przy szacowanym 45-procentowym obciążeniu podatkowym z tej nagrody mogłoby zostać około 412,5 tys. euro, czyli blisko 1,8 mln zł.

Dla porównania: jeszcze za awans do ćwierćfinału Chwalińska miała zagwarantowane 470 tys. euro. Jedno zwycięstwo z Kalinską podniosło więc jej premię o kolejne 280 tys. euro. Tak duży skok pokazuje, jak ogromna jest finansowa stawka każdego kolejnego meczu w końcowej fazie Wielkiego Szlema.

Finał oznaczałby jeszcze większą wypłatę

Przed Chwalińską mecz o finał, a więc także o kolejne wielkie pieniądze. Oficjalna rozpiska nagród Roland Garros 2026 pokazuje, iż półfinalistki otrzymują 750 tys. euro, finalistki 1,4 mln euro, a zwyciężczyni turnieju 2,8 mln euro. Cała pula nagród tegorocznego French Open wynosi 61,723 mln euro, a kobiety i mężczyźni otrzymują równe premie za poszczególne rundy.

Oznacza to, iż jeżeli Polka wygra półfinał, jej gwarantowana nagroda wzrośnie niemal dwukrotnie — z 750 tys. euro do 1,4 mln euro brutto. Triumf w całym turnieju oznaczałby natomiast kwotę 2,8 mln euro, czyli wynik finansowy, który jeszcze niedawno wydawał się dla Chwalińskiej nieosiągalny.

Rywalką będzie Diana Shnaider

W półfinale Chwalińska zmierzy się z Dianą Shnaider. Rosjanka sprawiła ogromną sensację, eliminując Arynę Sabalenkę po meczu zakończonym wynikiem 3:6, 7:5, 6:0. The Guardian relacjonował, iż Sabalenka prowadziła już 6:3 i 4:1, ale później Shnaider odwróciła losy spotkania i wygrała 11 z ostatnich 12 gemów.

To zapowiada półfinał, którego przed turniejem niemal nikt by nie przewidział. Zamiast starcia faworytek kibice zobaczą pojedynek dwóch zawodniczek, które w Paryżu piszą własną historię. Dla Chwalińskiej będzie to największy mecz w dotychczasowej karierze.

Sukces sportowy ważniejszy niż pieniądze

Choć kwoty robią ogromne wrażenie, dla Chwalińskiej najważniejszy pozostaje wynik sportowy. Polka przed turniejem celowała przede wszystkim w wejście do głównej drabinki i poprawę pozycji rankingowej. Teraz jest o krok od finału Wielkiego Szlema, a jej występ już zapewni jej ogromny awans w rankingu. Reuters podaje, iż po turnieju Chwalińska znajdzie się w czołowej trzydziestce.

To może otworzyć jej drzwi do zupełnie innego tenisowego świata: rozstawień w turniejach, łatwiejszego planowania sezonu, większego zainteresowania sponsorów i stabilizacji, której zawodniczki spoza ścisłej czołówki często bardzo potrzebują.

Paryż może odmienić jej karierę

Maja Chwalińska już teraz jest jedną z największych sensacji Roland Garros 2026. Jej historia ma wszystko, co kochają kibice: kwalifikacje, niespodziewane zwycięstwa, emocje po meczach i walkę o finał, która jeszcze kilka dni temu wydawała się nierealna.

Pieniądze są ważnym elementem tej opowieści, ale nie najważniejszym. Największą nagrodą może okazać się przełom w karierze. Półfinał Roland Garros to nie tylko premia, ale także dowód, iż Chwalińska potrafi wygrywać z mocnymi rywalkami na największej scenie. Teraz przed nią mecz, który może wynieść ją jeszcze wyżej — sportowo, finansowo i symbolicznie.

Idź do oryginalnego materiału