Małgorzata Tomaszewska tak dowiedziała się o zwolnieniu z TVP. Była w zaawansowanej ciąży

zycie.news 7 godzin temu
Zdjęcie: Małgorzata Tomaszewska / instagram: malgorzata__tomaszewska Małgorzata Tomaszewska / instagram: malgorzata__tomaszewska


Dziennikarka opowiedziała, iż informacja o jej odejściu z „Pytania na śniadanie” nie została jej przekazana najpierw przez pracodawcę. Jak wyznała, najpierw przeczytała o wszystkim w mediach, a dopiero później otrzymała krótki telefon.

To wyznanie wzbudziło duże zainteresowanie, bo dotyczy jednego z głośniejszych rozstań z TVP po zmianach personalnych, które nastąpiły po zmianie władzy. W przypadku Tomaszewskiej cała sytuacja miała dodatkowo szczególnie trudny wymiar, ponieważ działo się to w momencie, gdy była już w zaawansowanej ciąży.

O zwolnieniu miała przeczytać najpierw w artykułach

W rozmowie dla podcastu „Call me mommy” Małgorzata Tomaszewska przyznała, iż najpierw natknęła się na artykuły dotyczące swojego odejścia. Jak opisywała, media już o tym pisały, a ona sama wciąż nie miała żadnej oficjalnej informacji od strony TVP. To właśnie ten moment najbardziej ją zaskoczył.

Dziennikarka zaznaczyła, iż miała świadomość, iż w mediach tego typu rozstania nie zawsze realizowane są w spokojnej, eleganckiej atmosferze. Nie spodziewała się jednak, iż wiadomość o zakończeniu współpracy pozna najpierw z publikacji prasowych, a nie bezpośrednio od pracodawcy.

Telefon z TVP miał przyjść później i trwać bardzo krótko

Jak relacjonowała Tomaszewska, dopiero po medialnych doniesieniach doszło do rozmowy telefonicznej z przedstawicielem Telewizji Polskiej. Ten kontakt miał jednak być bardzo krótki. Dziennikarka mówiła, iż była to minutowa rozmowa, podczas której usłyszała także życzenia lekkiego porodu.

To właśnie połączenie dwóch spraw — zawodowej i osobistej — sprawiło, iż ta sytuacja zapisała się jako wyjątkowo specyficzna i trudna. Z jednej strony kończyła istotny etap zawodowy, z drugiej była już całkowicie skupiona na zbliżającym się porodzie i swoim życiu prywatnym.

W tamtym czasie najważniejsza była dla niej ciąża

Małgorzata Tomaszewska przyznała, iż w pierwszym momencie całe zamieszanie wokół zwolnienia nie zrobiło na niej aż tak dużego wrażenia, bo jej uwaga była skierowana na zupełnie inne sprawy. Jak sama opowiadała, była wtedy na końcówce ciąży i koncentrowała się przede wszystkim na porodzie, szpitalu i tym, co miało wydarzyć się za chwilę.

Dopiero po czasie miała odczuć emocjonalny ciężar całej sytuacji. W tamtym momencie próbowała nie brać wszystkiego do siebie, ale z perspektywy czasu oceniła, iż tak naprawdę przeżyła to znacznie później, kiedy emocje związane z porodem opadły.

Zmiany w TVP były tłem jej odejścia

Odejście Małgorzaty Tomaszewskiej z TVP nastąpiło w 2024 roku, kiedy nowy zarząd telewizji publicznej wprowadzał szerokie zmiany kadrowe po zmianie rządu. W tamtym okresie doszło do wielu roszad personalnych, a „Pytanie na śniadanie” było jednym z programów, w których zmiany stały się szczególnie widoczne.

Tomaszewska była jedną z twarzy porannego pasma, dlatego jej zniknięcie z programu gwałtownie zostało zauważone. Dla widzów było to jedno z bardziej komentowanych odejść, a teraz, po czasie, sama zainteresowana opowiedziała, jak wyglądało to z jej perspektywy.

Powrót do „Pytania na śniadanie” nie wchodził wtedy w grę

Dziennikarka przyznała również, iż mimo zawodowego zamieszania nie chciałaby w tamtym czasie wracać do „Pytania na śniadanie”. Powodem miała być atmosfera wokół programu i napięcia, które pojawiły się po zmianach w zespole prowadzących.

Tomaszewska zwróciła uwagę, iż nowi gospodarze programu spotkali się z dużą falą hejtu i przez długi czas musieli się z tym mierzyć. Patrząc na to z zewnątrz, miała poczucie, iż sytuacja w redakcji i wokół programu była na tyle trudna, iż nie chciałaby wchodzić w taki klimat. Jak sama zaznaczyła, jej zdrowie psychiczne było dla niej ważniejsze.

Po latach wraca do tej sprawy z większym dystansem

Dzisiejsze wypowiedzi Małgorzaty Tomaszewskiej pokazują, iż po czasie potrafi mówić o tej sytuacji spokojniej, ale przez cały czas widać, iż była to dla niej ważna i wymagająca życiowo chwila. Zbieg końcówki ciąży, zmian zawodowych i medialnego szumu sprawił, iż wszystko wydarzyło się w wyjątkowo intensywnym momencie.

Jej relacja pokazuje też, jak często za głośnymi zmianami w telewizji stoją bardzo osobiste doświadczenia ludzi, których te decyzje dotyczą. W tym przypadku była to historia o rozstaniu z ważnym miejscem pracy, ale też o tym, jak w środku prywatnie ważnego czasu można zostać postawionym przed zawodowym faktem dokonanym.

Idź do oryginalnego materiału