Martyna Baranowska może być dla wielu nowym nazwiskiem, ale debiutantką jest adekwatnie tylko… na papierze. Wcześniej śpiewała m.in. w Rayne i Chilli Crew, współpracowała z Ars Latrans Orchestra i Hurtem, a od 2021 roku była związana z zespołem Nago. Dopiero po trzydziestce stwierdziła: czas zrobić coś swojego.
I tak w styczniu 2026 pojawiło się „Serce” – bardzo osobista historia, którą sama nazywa swoim muzycznym katharsis. Z tym numerem kilka miesięcy później wystąpiła w konkursie Debiuty na Festiwalu w Opolu.
Potem przyszły „Ptak”, „Berlin”, „Dreszcze” i „Tracimy tylko czas”, a w minioną sobotę mogliśmy zobaczyć ją na Męskim Graniu w Krakowie.
Muzycznie? Nowoczesny, trochę melancholijny pop, sporo emocji i gitara, którą Martyna bardzo lubi przemycać do swoich piosenek. A lista inspiracji robi się jeszcze ciekawsza: Fontaines D.C., Lola Young, Olivia Dean i Erykah Badu.
Warto zapamiętać nazwisko Martyna Baranowska. Bo jeżeli droga od pierwszego solowego singla do Opola i Męskiego Grania zajęła jej raptem kilka miesięcy, to jesteśmy ciekawi, gdzie usłyszymy ją za rok.
Foto: Tomash Photography Tomasz Woźniak
![]()





![Primus powrócił do Polski po latach. Wyjątkowy koncert w Warszawie [fotorelacja]](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/08/Primus-fot.-Natalia-Nazar-10.jpg)











