Niemal rok po śmierci Agnieszki Maciąg jej mąż, ceniony fotograf Robert Wolański, zdobył się na krok, którego przez długie miesiące niezwykle się obawiał. Artysta opisał bolesny proces pakowania osobistych pamiątek i opuszczania ich ukochanej posiadłości w Sudetach. Fotograf wyznał, jak fizycznie i psychicznie wycieńczające było porządkowanie wspólnego dorobku oraz jak udało mu się pokonać towarzyszące mu poczucie winy.