Michał Kisielewski prezentuje „Ciało elektryczne”

strefamusicart.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Michał Kisielewski_foto promo 02


Elektryzujący, indie-rockowy numer o przyciąganiu się ludzi z innych światów — o różnym pochodzeniu klasowym, charakterach, a choćby urodzonych pod zupełnie inną gwiazdą.

Utwór jest dostępny we wszystkich serwisach streamingowych

Ciało elektryczne” — najnowszy singiel Michała Kisielewskiego — brzmieniowo jest bliżej eksplozji niż kalkulacji. Szybka perkusja, bezkompromisowe gitarowe uderzenia; a dla tych, którzy sięgają uszami głębiej, funkowy bas i organy adekwatnie ocierające się o gospel. Indie-rockowy charakter przeplata się u niego z nowoczesną produkcją, tworząc intensywną, choć bezpretensjonalną całość.

Dzika indie-rockowa energia, skrzące się od pożądania organizmy, coś dla zodiakalnych świrów i walka klas w jednym numerze? Proszę uprzejmie. Ten szybki, eksplozywny kawałek ma w sobie to wszystko. Ma też przewrotny tekst, adekwatnie napisany językiem elektrycznego napięcia – komentuje Kisielewski.

Premierze utworu towarzyszy teledysk, który można zobaczyć na YouTube:

Tekstowo numer sprawnie gra językiem fizyki i elektrycznego napięcia — pożądanie pokazane jest przez pryzmat grawitacji, między przeciwieństwami iskrzy. Kisielewski celuje w alternatywę i indie-rockowy mainstream, pozostawiając przestrzeń zarówno dla surowej energii, jak i emocjonalnej wrażliwości. Nie próbuje być bezpieczny — zamiast tego uderza swoją unikalną dziwnością i charakterem.

Przede wszystkim to jednak bardzo romantyczna historia – o spotkaniu przeciwieństw: w charakterze, na tle klasowym, a choćby zodiakalnym, o ile ktoś wierzy w takie rzeczy. Każdy wyczyta z niej pewnie coś innego, osobistego dla siebie. Najważniejsze, iż dziewczyna, o której to napisałem nie wie, iż to o niej… choć może się domyślać – dodaje, śmiejąc się.

Michał Kisielewski w ostatnich miesiącach konsekwentnie pokazywał różne strony swojej muzycznej osobowości. „Bezkres” był bezczelnym, intensywnym numerem o obsesyjnym oddaniu, z post-punkowym nerwem i math-rockowym arpeggio. Wcześniej w „Kto modli się do diabła?” wchodził w mroczniejszy, bardziej rockowy klimat. Z kolei poprzednie utwory, takie jak „2k19”, „Filozofia”, „Przy czym dziewczyny lubią tańczyć” czy „W podłogę gaz”, pokazały, jak swobodnie porusza się między gatunkami: od indie zmieszanego ze współczesnym popem, przez inspiracje latami 80., aż po choćby altrapowe wpływy. Michał duży nacisk kładzie na teksty, łącząc rockową energię z humorem i autoironią – a w najbardziej osobistych numerach pokazując też wrażliwą, romantyczną stronę. Jego utwory były pojawiały się m.in. w Antyradiu i Esce Rock, regularnie goszczą na największych polskich playlistach, a także były grane przez wiele lokalnych stacji radiowych.

Obserwuj:

TikTok, YouTube

Idź do oryginalnego materiału