Młody reżyser, aktorka, której kino jeszcze nie zdążyło odkryć, i jazzman, który wszedł do studia adekwatnie przez przypadek. Z tego nieoczywistego spotkania zrodził się "Windą na szafot" - kryminał, który podważa reguły gatunku, i za pomocą którego dźwięk trąbki Milesa Davisa już zawsze kojarzył się będzie ze stukotem obcasów Jeanne Moreau na paryskim bruku. Po niemal 70 latach debiut Louisa Malle'a wraca na ekrany polskich kin.