Miejscem tej romantyczno-dramatycznej sceny był warszawski Most Świętokrzyski, który ma w sobie to „coś”, co dostrzegli filmowcy, sprawiając, iż stał się miejscem wielkich uczuć i życiowych decyzji.
A w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny… i kiedy ruszają zdjęcia do kontynuacji historii Judyty, niedaleko Warszawy, w Gminie Rzewnie, wójt otwiera… most.
Przypadek?
– Jak go zobaczyłam, pomyślałam sobie - „Jest jak z filmu!” – opowiadała nam zachwycona rozmówczyni, która uczestniczyła w uroczystym otwarciu przeprawy. – Od razu miałam przed oczami scenę, kiedy Judyta i Adam (od red. - Artur Żmijewski), idą szczęśliwi, w des










