
W murach Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia (Jezuici) w Nowym Sączu rozegrało się wydarzenie, które na długo zapadnie w pamięć uczestników. Nabożeństwo Drogi Światła „malowane muzyką organową” poruszyło nie tylko miłośników muzyki sakralnej, ale i wszystkich, którzy szukali chwili refleksji w wielkanocnym czasie.
Muzyka i wiara w jednym rytmie
W sobotnie popołudnie, 11 kwietnia, świątynia wypełniła się dźwiękiem organów i skupieniem wiernych. Nabożeństwu przewodniczył ks. Tadeusz Kukulka SJ, a za warstwę muzyczną odpowiadał Damian Skowroński – organista, improwizator i adiunkt Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie.
To nie był zwykły koncert. Improwizacje organowe towarzyszyły kolejnym stacjom Drogi Światła, tworząc niezwykłą opowieść o Zmartwychwstaniu – pełną napięcia, emocji i duchowej głębi.
14 stacji euforii zamiast cierpienia
Droga Światła (Via Lucis) to nabożeństwo składające się z 14 spotkań ze Zmartwychwstałym Chrystusem – od triumfu nad śmiercią, przez spotkania z uczniami, aż po Zesłanie Ducha Świętego. To paschalna odpowiedź na Drogę Krzyżową – zamiast męki pojawia się radość, nadzieja i światło.
Podczas nabożeństwa wierni przechodzili przez kolejne stacje – od pustego grobu, przez drogę do Emaus, aż po wydarzenia nad Jeziorem Tyberiadzkim i Wniebowstąpienie. Każdej z nich towarzyszyła muzyka, która nie była tylko tłem, ale integralną częścią przeżycia.

Artysta, który buduje emocje dźwiękiem
Damian Skowroński to jedna z najciekawszych postaci młodego pokolenia organistów. Laureat prestiżowych konkursów, doktor sztuki, absolwent uczelni w Warszawie i Berlinie. Jego improwizacje – tworzone na żywo – nadały nabożeństwu wyjątkowy charakter.
Dźwięki organów momentami subtelne, innym razem potężne i przejmujące, prowadziły uczestników przez kolejne etapy duchowej drogi. To była muzyka, która nie tylko brzmiała – ona opowiadała historię.
Wieczór, który zostaje w pamięci
Wydarzenie pokazało, iż Krynica i Sądecczyzna to nie tylko sport czy turystyka, ale również przestrzeń dla wysokiej kultury i głębokich przeżyć duchowych. Połączenie liturgii i sztuki stworzyło atmosferę, której nie da się odtworzyć w żadnej sali koncertowej.
Dla uczestników to nie był tylko koncert. To było doświadczenie – ciche, intensywne i prawdziwe.











