Informację o jego odejściu przekazała marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Piesiewicz miał 80 lat.
Dla wielu osób był postacią z pogranicza kilku światów: prawa, polityki i filmu. Jako adwokat angażował się w ważne sprawy okresu PRL, później zasiadał w Senacie, ale to jego scenariusze napisane wspólnie z Krzysztofem Kieślowskim przyniosły mu miejsce w historii kina.
Twórca, bez którego nie byłoby „Dekalogu” i „Trzech kolorów”Krzysztof Piesiewicz przez lata tworzył wyjątkowy duet z Krzysztofem Kieślowskim. Ich kooperacja zaowocowała dziełami, które do dziś są analizowane na całym świecie. Wspólnie pracowali między innymi nad „Dekalogiem”, „Podwójnym życiem Weroniki” oraz trylogią „Trzy kolory”.
Scenariusze Piesiewicza wyróżniały się moralnym napięciem, pytaniami o winę, przypadek, samotność i odpowiedzialność. Nie były prostymi historiami filmowymi. Zmuszały widza do zatrzymania się i zadania sobie pytań, na które nie ma łatwych odpowiedzi.
Odszedł w szczególnym dniuData odejścia Krzysztofa Piesiewicza ma symboliczny wymiar. 14 maja 2026 roku w Cannes odbyła się premiera filmu „Parallel Tales” Asghara Farhadiego. Produkcja, znana także jako „Histoires parallèles”, jest inspirowana „Dekalogiem: Sześć”, czyli historią, którą Kieślowski i Piesiewicz rozwinęli później w „Krótki film o miłości”.
Reuters podał, iż film Farhadiego miał premierę podczas 79. Festiwalu Filmowego w Cannes 14 maja. W obsadzie znaleźli się między innymi Isabelle Huppert, Vincent Cassel, Virginie Efira, Pierre Niney, Adam Bessa i Catherine Deneuve.
Maciej Musiał pracował nad projektem związanym z PiesiewiczemZ filmem związany jest również Maciej Musiał, który od lat pracował nad współczesną reinterpretacją dzieła Kieślowskiego i Piesiewicza. Aktor i producent mówił w wywiadach, iż proces rozpoczął się od zdobycia praw do konkretnego scenariusza. Kluczową osobą okazał się właśnie Krzysztof Piesiewicz.
Musiał wspominał, iż długo próbował umówić się ze scenarzystą. Relacjonował, iż gdy w końcu doszło do rozmowy, Piesiewicz zgodził się na spotkanie w swoim charakterystycznym, bezpośrednim stylu. Z czasem między twórcami powstała relacja, którą Musiał po odejściu scenarzysty wspomniał z ogromnym wzruszeniem.
Poruszające pożegnanie Macieja MusiałaPo informacji o odejściu Krzysztofa Piesiewicza Maciej Musiał opublikował w mediach społecznościowych osobisty wpis. Nazwał go wielkim człowiekiem, scenarzystą, adwokatem i senatorem. Przypomniał też jego udział w tworzeniu „Dekalogu” i większości filmów Krzysztofa Kieślowskiego.
Najmocniej wybrzmiały ostatnie słowa pożegnania: „Będzie mi Pana bardzo, bardzo brakowało”. Musiał udostępnił także zdjęcia z prywatnego archiwum, w tym fotografię, którą Piesiewicz miał wysłać mu kilka tygodni wcześniej.
Prawnik, który wszedł do historii kinaChoć nazwisko Piesiewicza bywało kojarzone z polityką, jego filmowy dorobek ma wymiar międzynarodowy. Współtworzone przez niego filmy trafiały na najważniejsze festiwale i były doceniane przez krytyków na świecie. Trylogia „Trzy kolory” stała się jednym z najważniejszych europejskich cykli filmowych lat 90., a „Dekalog” pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich projektów telewizyjno-filmowych.
Piesiewicz wniósł do kina doświadczenie prawnika i człowieka, który rozumiał ciężar moralnych decyzji. Być może dlatego jego scenariusze tak często dotykały spraw granicznych: winy, lojalności, miłości, samotności i odpowiedzialności za drugiego człowieka.
Ostatni symboliczny rozdziałPremiera filmu inspirowanego dziełem Kieślowskiego i Piesiewicza w dniu odejścia scenarzysty sprawiła, iż wielu odbiera tę datę jako wyjątkowo symboliczną. Z jednej strony polska kultura straciła twórcę, który współtworzył jej najważniejsze filmowe rozdziały. Z drugiej — jego scenariusze przez cały czas żyją, inspirując kolejne pokolenia artystów.
Krzysztof Piesiewicz odszedł, ale pytania, które stawiał w swoich filmach, pozostają aktualne. I właśnie w tym tkwi siła jego dorobku.
To też może cię zainteresować: Partnerka Łukasza Litewki zaapelowała do internautów. Chce dokończyć jego wielkie marzenie Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Rodzina czekała na spadek babci": Nie spodziewali się, iż w testamencie da im bolesną nauczkę








