Rozmowa z Piotrem Szulcem była okazją do przybliżenia kulis powstania spektaklu, jego artystycznych założeń, a także niezwykłej drogi, jaką przebył – od kameralnej sceny w Poznaniu aż po festiwal teatralny w Pekinie.
– „To jest Szekspir, to jest Hamlet, czyli można powiedzieć kanoniczny tekst szekspirowski” – podkreślała Ewa Kaczmarek, zaznaczając jednocześnie, iż punktem wyjścia dla twórczyń było pytanie, jak ten dobrze znany dramat odczytać na nowo. Odpowiedzią stała się „Ofelia. Studium przedmiotu” – pełny tytuł spektaklu, który powstał z myślą o festiwalu szekspirowskim i w ramach konkursu Shakespeare Off.
Twórczynie postanowiły przesunąć środek ciężkości dramatu.
– „W dramacie, w którym to mężczyźni dominują i grają główne role, poświęciłyśmy uwagę tej postaci, która znajduje się w tle, ale dla nas była bardzo ważna” – tłumaczyła reżyserka.
Ofelia, często sprowadzana do roli kruchej ofiary, staje się tu pełnoprawną bohaterką, a jej historia zostaje opowiedziana z zupełnie innej perspektywy.
Ważną rolę w spektaklu odgrywa forma teatru przedmiotu. Scenografia autorstwa Patrycji Piwo oraz wykorzystanie wody, tkanin i rekwizytów budują świat, w którym znaczenia rodzą się z materii.
– „W teatrze przedmiotu przedmioty zyskują swój charakter, nowe znaczenie” – mówiła Kaczmarek.
Cała opowieść „wydobywa się z wody”, nawiązując do sceny śmierci Ofelii, a jednocześnie stając się metaforą pamięci, ciężaru i przemilczenia.
Spektakl został doceniony na Festiwalu Szekspirowskim, gdzie otrzymał Nagrodę Księgi Prospera Polskiego Towarzystwa Szekspirowskiego. Uzasadnienie nagrody podkreślało m.in. świeże odczytanie dramatu i „opowieść, która zdejmuje z Szekspira choracjański mit” oraz wprowadza elementy niemal kryminalne.
Ważnym aspektem przedstawienia jest także język. Twórczynie zdecydowały się na montaże tekstowe i uwspółcześnienie dramatu.
– „Starałyśmy się tego Szekspira uwspółcześnić i skupić się na relacjach, bo to jest w sumie bardzo krwawy dramat” – zauważała reżyserka.
Spektakl stawia też pytanie o śmierć Ofelii, podważając jednoznaczne interpretacje.
– „My z tym w spektaklu mocno dyskutujemy” – dodała.
Szczególnego znaczenia nabiera również kontekst współczesny. W rolę Ofelii wciela się Helena Romanowa, aktorka pochodząca z Ukrainy, co – jak podkreślała Kaczmarek – wnosi do spektaklu dodatkowy, aktualny wymiar i pozwala opowiadać o świecie władzy, przemocy i wykluczenia z perspektywy dzisiejszych doświadczeń.
Niezwykłym rozdziałem w historii spektaklu była prezentacja w Chinach. Zaproszenie na festiwal w Pekinie przyszło po zainteresowaniu ze strony chińskiego szekspirologa.
– „Nasz spektakl grany był po polsku, ale z chińskimi napisami” – opowiadała reżyserka, podkreślając skupienie i uważność tamtejszej publiczności. Dla zespołu było to duże wyzwanie logistyczne i artystyczne, ale też potwierdzenie uniwersalności opowiadanej historii.
Po międzynarodowej przygodzie „Ofelia” wraca do Poznania. Spektakl będzie można zobaczyć w Republice Sztuki Tłusta Langusta, w kameralnej przestrzeni, która – jak zaznaczała twórczyni – sprzyja bliskiemu kontaktowi z widzem.
– „To inny kontekst niż wielka scena w Chinach, ale bardzo nam bliski” – podsumowała.
„Ofelia” to propozycja dla widzów poszukujących teatru skupionego, symbolicznego i otwartego na interpretację, takiego, który nie podaje odpowiedzi wprost, ale zostawia z pytaniami i obrazami, które długo pozostają w pamięci.















