Akcja nowego serialu zostanie osadzona w Birmingham w 1953 roku i będzie bezpośrednią kontynuacją filmu "Peaky Blinders: Nieśmiertelny", którego fabuła rozgrywała się w czasie II wojny światowej. To właśnie tam poznaliśmy dorosłego Duke'a – syna Tommy'ego Shelby’ego, w którego wcielił się Barry Keoghan ("Saltburn" i Ringo Starr w nachodzących filmach o The Beatles").
W zapowiedzianej produkcji rolę tę przejmie Jamie Bell, znany m.in. z "Billy'ego Elliota", "Rocketmana", "King Konga" czy "Dobrych nieznajomych". Netflix pokazał już pierwsze zdjęcie aktora w roli starszego – i bardzo stylowego – Duke'a Shelby'ego.
Oprócz Bella obsadę zasili Charlie Heaton, czyli Jonathan ze "Stranger Things", który gra też w hicie HBO "Branża". Do obu aktorów dołączą: Jessica Brown Findlay ("Downton Abbey"), Lashana Lynch ("Nie czas umierać") i debiutująca w telewizji Lucy Karczewski.
O czym będzie nowy serial "Peaky Blinders"? Akcja przeniesienie się do lat 50.
Nowy serial "Peaky Blinders" pokaże zupełnie inne oblicze świata Shelbych. "W tej nowej erze 'Peaky Blinders', dekadę po II wojnie światowej, wyścig o odbudowę Birmingham przeradza się w brutalną rywalizację o niemal mitycznym wymiarze. To miasto bezprecedensowych szans, ale i ogromnych zagrożeń. W jego krwawym sercu znajduje się Duke Shelby – starszy, mądrzejszy, bardziej ambitny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny" – czytamy w oficjalnym opisie.
Za projekt ponownie odpowiada Steven Knight, twórca oryginalnego "Peaky Blinders", który będzie również scenarzystą nowego filmu o Jamesie Bondzie z Denisem Villeneuvem ("Diuna") za kamerą.
– Jestem zachwycony, iż możemy ogłosić nową erę Peaky Blinders, przenosząc historię do powojennego Birmingham na początku lat 50. Mamy ogromne szczęście, iż w rolę najstarszego syna Tommy’ego Shelby'ego, Duke'a, wciela się Jamie Bell, a także iż w obsadzie znalazł się znakomity Charlie Heaton. Przed nami jeszcze więcej ekscytujących ogłoszeń castingowych – Peaky znów rusza w drogę" – mówił, cytowany przez "Variety".
Dalsza część artykułu poniżej.
Serial jest już w trakcie zdjęć, które realizowane są w Birmingham. Zaplanowano dwa sezony po sześć odcinków, a produkcja trafi zarówno na Netflixa, jak i na BBC.
Cillian Murphy skończył z "Peaky Blinders"
Film "Peaky Blinders: Nieśmiertelny", hit Netfliksa, domknął historię Tommy'ego Shelby'ego. Bohater grany przez laureata Oscara Cilliana Murphy'ego umiera w finale po wykonaniu swojej ostatniej misji – rozbiciu nazistowskiego spisku. Ciężko ranny i wykrwawiający się, prosi swojego syna, by ten go zabił.
W rozmowie z "Entertainment Weekly Steven Knight wyjawił, iż los Tommy'ego od początku był przesądzony. – Pomyślałem, iż żeby to zakończyć, on będzie musiał odejść – podkreślił. Z kolei w "Variety" przyznał, iż długo nie wiedział, jak dokładnie uśmiercić bohatera, zwłaszcza iż sam Tommy wielokrotnie powtarzał, iż jedyną osobą zdolną go zabić, jest on sam. Twórca nie chciał jednak iść tą drogą.
Jak zdradził Knight, decyzję o tym, iż to Duke będzie odpowiedzialny za śmierć swojego, podjął "na minutę" przed napisaniem sceny. W jego ocenie był to naturalny wybór – Tommy symbolicznie przekazuje dziedzictwo swojemu synowi, który przejmuje cały gang Peaky Blinders.
"To (...) symboliczne przejęcie władzy, ale też ciężaru, o którym Tommy ostrzega syna w ostatnich chwilach. 'Heavy lies the crow' ('Ciężkie jest brzemię korony' z szekspirowskiego 'Henryka IV') nie jest tu tylko frazą – to zapowiedź, iż historia przemocy będzie trwać dalej, tylko z nowym królem" – pisaliśmy w naTemat.

















