Akcja nowego serialu zostanie osadzona w Birmingham w 1953 roku i będzie bezpośrednią kontynuacją filmu "Peaky Blinders: Nieśmiertelny", którego fabuła rozgrywa się w czasie II wojny światowej. To właśnie tam poznajemy Duke'a – syna Tommy’ego Shelby'ego, granego przez Barry'ego Keoghana, gwiazdora "Saltburn" i "Duchów Inisherin", który wcieli się w Ringo Starra w nadchodzacym filmie o The Beatles.
Nowy serial "Peaky Blinders" opowie o Duke'u Shelbym
Jak zdradził Steven Knight, twórca kultowego serialu z Cillianem Murphym, w rozmowie z Variety, Duke z pewnością pojawi się także w nowym serialu ze świata "Peaky Blinders". Twórca nie potwierdził jednak oficjalnie, czy Keoghan powróci w tej roli. Skoro akcja będzie działa się w przyszłości, niewykluczone, iż jako syna Tommy'ego zobaczymy starszego aktora.
Nowa odsłona ma pokazać zupełnie inne oblicze świata Shelbych. "Po ciężkich bombardowaniach podczas wojny Birmingham buduje swoją przyszłość z betonu i stali. W tej nowej erze wyścig o kontrolę nad odbudową miasta staje się brutalną walką o niemal mitycznym wymiarze” – czytamy w opisie produkcji.
Uwaga, w dalszej części tekstu spoilery do filmu "Peaky Blinders: Nieśmiertelny".
Rodzina Shelbych wciąż pozostanie w samym centrum wydarzeń, ale już bez Tommy'ego. Jak pisaliśmy w naTemat, kultowy bohater, w którego wciela się Cillian Murphy, umiera na końcu filmu. Nie ginie jednak w chwale ani w klasycznej strzelaninie – doprowadza swoją ostatnią misję do końca, rozbijając nazistowski spisek, a potem ciężko ranny i wykrwawiający się, prosi własnego syna, by ten go zabił.
Tommy Shelby musiał umrzeć
W rozmowie z "Entertainment Weekly Knight wyjawił, iż los Tommy'ego od początku był przesądzony. – Pomyślałem, iż żeby to zakończyć, on będzie musiał odejść – podkreślił.
Z kolei w "Variety" uchylił rąbka tajemnicy na temat finału całej historii. Knight przyznał, iż długo nie wiedział, jak dokładnie uśmiercić bohatera, zwłaszcza iż sam Tommy wielokrotnie powtarzał, iż jedyną osobą zdolną go zabić, jest on sam. Twórca nie chciał jednak iść tą drogą – przełom przyszedł dosłownie w ostatniej chwili.
Jak zdradził, decyzję o tym, iż to Duke będzie odpowiedzialny za jego śmierć, podjął "na minutę" przed napisaniem sceny. W jego ocenie był to naturalny wybór – Tommy symbolicznie przekazuje dziedzictwo swojemu synowi, który nie tylko przejmuje gang, ale też tytuł Rom Baro – lidera społeczności romskiej. Era Tommy'ego Shelby'ego i jego rodzeństwa (Ada i Arthur również giną, chociaż postać Paula Andersona umiera poza ekranem) definitycznie się kończy.
"To (...) symboliczne przejęcie władzy, ale też ciężaru, o którym Tommy ostrzega syna w ostatnich chwilach. 'Heavy lies the crow' ('Ciężkie jest brzemię korony' z szekspirowskiego 'Henryka IV') nie jest tu tylko frazą – to zapowiedź, iż historia przemocy będzie trwać dalej, tylko z nowym królem. Finał 'Peaky Blinders: Nieśmiertelny' przypomina również, iż – wbrew tytułowi – nikt nie żyje wiecznie" – pisaliśmy w naTemat.















