Najpierw żaliła się, iż płaci wysokie podatki, a z usług publicznych nie korzysta. Potem media wyciągnęły list gończy za jej ojczymem. Andziaks odpowiedziała jednym nagraniem: w piżamie, bez makijażu, z przeprosinami i łzami. Specjaliści od wizerunku i marketingu oceniają dla Wirtualnej Polski, czy to wystarczy, by uratować zaufanie widzów i reklamodawców.