Postawiono zarzuty po śmierci 54-letniego gwiazdora. Apel rodziny do władz

muzyka.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Giorgos Mazonakis śpiewa do mikrofonu na scenie w 2016 roku, w tle sylwetka osoby z uniesioną ręką.


Po nagłej śmierci Giorgosa Mazonakisa, jednego z najpopularniejszych wokalistów w Grecji, prokuratura wniosła zarzuty wobec dwóch lekarzy, wobec których wszczęto postępowanie w sprawie narażenia 54-latka na śmierć.
Idź do oryginalnego materiału