Powrót w wielkim stylu – The Neighbourhood porwali Kraków

strefamusicart.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Z63_6751


W sobotę, 2 maja 2026 roku, TAURON Arena Kraków stała się miejscem jednego z najbardziej wyczekiwanych koncertów roku. Po kilkuletniej przerwie i niemal dekadzie nieobecności w Polsce, The Neighbourhood wrócili na scenę, dostarczając fanom intensywnych emocji i niezapomnianego widowiska.
Już na długo przed rozpoczęciem koncertu dało się wyczuć wyjątkową atmosferę. Wydarzenie było jedynym przystankiem zespołu w Polsce w ramach globalnej trasy „THE WOURLD TOUR”, co tylko zwiększało ekscytację publiczności.
Hala wypełniła się fanami, a konkretniej fankami, spragnionymi powrotu charakterystycznego, melancholijnego brzmienia grupy. The Neighbourhood od lat przyciągają słuchaczy unikalnym połączeniem alternatywnego rocka i R&B, a ich koncerty słyną z hipnotyzującej atmosfery.
Gdy około godziny 21:00 na scenie pojawił się Jesse Rutherford wraz z zespołem, hala eksplodowała energią. Już od pierwszych dźwięków było jasne, iż publiczność czekała na ten moment latami.

Koncert był przekrojową podróżą przez twórczość zespołu. Nie zabrakło największych hitów, takich jak „Sweater Weather”, które wywołały euforię wśród zgromadzonych fanów. Jednocześnie grupa zaprezentowała nowe utwory z albumu „(((((ultraSOUND)))))”, w tym „Private”, „OMG” i „Lovebomb”, pokazując świeże, ale wciąż charakterystyczne dla siebie brzmienie.

The Neighbourhood nie zawiedli także pod względem oprawy wizualnej. Minimalistyczna, utrzymana w monochromatycznej estetyce scenografia, gra świateł i projekcje idealnie współgrały z melancholijnym klimatem muzyki.

Podczas „Devil’s Advocate” jednym z najbardziej zapadających w pamięć elementów produkcji był moment, gdy na scenę wbiegł kamerzysta, dynamicznie przemieszczając się między muzykami i rejestrując ich z bliska. Ten „żywy” ruch kamery, widoczny jednocześnie na ekranach, nadawał występowi niemal filmowego charakteru i wprowadzał widzów w sam środek akcji — zamiast oglądać koncert z dystansu, mogli poczuć się, jakby byli częścią sceny. To drobny, ale bardzo świadomy zabieg realizacyjny, który pokazał, jak duży nacisk zespół kładzie na immersję i nowoczesną narrację koncertową.

Krakowski koncert był czymś więcej niż tylko kolejnym przystankiem na trasie – dla wielu fanów stanowił spełnienie wieloletnich oczekiwań. Powrót zespołu do Polski po tak długiej przerwie miał wyjątkowy charakter i na długo pozostanie w pamięci uczestników.

Dziękujemy Makroconcert za zaproszenie na koncert.

Relację fotograficzną przygotował dla Was Tomash Photography Tomasz Woźniak.

Idź do oryginalnego materiału