Producent filmu “Ja wam pokażę” opublikował kolejne nagranie o Katarzynie Grocholi. Tym razem wrócił do serialu, który powstał rok po premierze filmu. Twierdzi, iż pisarka skreśliła wtedy z obsady niemal wszystkich aktorów. Padło nazwisko Grażyny Wolszczak.
Producent o kulisach serialu Ja wam pokażę
Janusz Heathcliff Iwanowski od kilku dni wrzuca do sieci nagrania o pracy z autorką “Nigdy w życiu”. Mówił już o nocnej zmianie scenariusza i o wiadomościach z groźbami. Teraz poszedł o krok dalej.
Punktem wyjścia stały się słowa pisarki o botach, które padły w jej rozmowie z Magdaleną Rigamonti. Producent uznał, iż pasują do niej samej.
“Wczoraj Katarzyna Grochola mówiła coś o botach. No właśnie, bo ona ludzi traktuje jak boty”
– mówił w nagraniu.
Zdaniem Iwanowskiego pisarka tak samo potraktowała aktorów, gdy Telewizja Polska brała się za serialową wersję tej historii. Z obsady miała zniknąć wtedy niemal cała ekipa filmu. Najmocniej miała odczuć to Grażyna Wolszczak.
Grażyna Wolszczak wypadła z obsady serialu
Judytę w filmie z 2006 roku zagrała Grażyna Wolszczak. Rok później w serialu roli już nie dostała. Producent twierdzi, iż dla tego angażu aktorka odpuściła inną pracę.
“I nagle Grażyna została bez jednego i drugiego serialu.”
– relacjonował.
Przypomniał przy tym, jak wyglądał wtedy rynek. Platform streamingowych nie było, a filmów powstawało kilka rocznie.
“Serial był dla aktora jak pensja, stały dochód, możliwość wzięcia kredytu normalnego życia.”
– dodał producent.
Judytę zagrała ostatecznie Edyta Jungowska, a Adama Radosław Krzyżowski. TVP1 pokazywała serial od 2 września do 2 grudnia 2007 roku. Powstało trzynaście odcinków.
Ostre słowa o pieniądzach i o samym serialu
Z filmowej obsady zostali według producenta tylko dwaj aktorzy.
“Finalnie zostali tylko Krzysiek Kowalewski, mój były ojczym i Marta Lipińska, a pozostałą obsadę skasowano Grażynę Wolszczak również”
– wyliczał.
Producent dorzucił, iż razem z obsadą przepadł materiał, który sam sfinansował.
“Ludzie skasowani jak boty miliony złotych, w tym moje pieniądze z materiałem na serial poszły do kosza, bo takie miała widzimisię Katarzyna Grochola.”
– podsumował.
Sam serial ocenił bezlitośnie. Stwierdził, iż po pierwszym odcinku trzeba było przez miesiąc wietrzyć mieszkanie, a odcinki szły co tydzień. Kontynuacji w TVP nie było.
Przypomnijmy, iż afera zaczęła się pod koniec sierpnia, gdy Joanna Jabłczyńska ujawniła, iż nie zagra Tosi w kontynuacji “Nigdy w życiu”. Rolę dostała Agnieszka Żulewska, a pisarka zapowiedziała wobec niej kroki prawne. Aktorka przeprosiła ją 3 września i ogłosiła zbiórkę na fundację.
Katarzyna Grochola na nagrania producenta na razie nie odpowiedziała.
Źródło zdjęć: AKPA

















