Przez dokument Netflixa o procesie Jacksona znowu będzie głośno. Nie wiadomo, co chcieli nim osiągnąć
Zdjęcie: Michael Jackson w sądzie (2002 r.)
Podczas gdy w światowych kinach kasowe rekordy bije filmowa laurka dla Michaela Jacksona, "Michael", twórcy nowego dokumentu Netflixa zdecydowali się wydać serial-przeciwwagę. Jego celem jest płynięcie na nowej fali zainteresowania Jacksonem i trafienie do tych nieprzekonanych idealnym wizerunkiem gwiazdora z filmu fabularnego. Poza tym nie wnosi nic do historii opowiadanej przez ostatnie dekady.











