Przyszłość Letniej Sceny Progresji pod znakiem zapytania. Mieszkańcy i aktywiści chcą zakończenia koncertów plenerowych

strefamusicart.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: images


Letnia Scena Progresji od pięciu lat przyciąga do Warszawy tysiące fanów muzyki i największe światowe gwiazdy. Inicjatywa, która narodziła się jako odpowiedź na pandemiczne ograniczenia, dziś stała się przedmiotem gorącego sporu. Część mieszkańców Woli oraz organizacja Miasto Jest Nasze domagają się zakończenia organizacji imprez plenerowych, wskazując na uciążliwy hałas i problemy komunikacyjne.


Przyszłość Letniej Sceny Progresji pod znakiem zapytania

W 2020 roku pandemia COVID-19 niemal całkowicie zatrzymała branżę koncertową. Kluby muzyczne, hale i stadiony zostały zamknięte, a zaplanowane wydarzenia odwołano. W odpowiedzi na trudną sytuację warszawski klub Progresja uruchomił projekt Letnia Scena Progresji – cykl koncertów plenerowych, który pozwolił organizować wydarzenia na świeżym powietrzu zgodnie z obowiązującymi wówczas ograniczeniami.

Pomysł okazał się sukcesem. Dzięki koncertom klub mógł przetrwać najtrudniejszy okres pandemii, a fani muzyki ponownie mogli uczestniczyć w wydarzeniach na żywo.

Od rozwiązania tymczasowego do letniej tradycji

Choć początkowo zakładano, iż Letnia Scena Progresji będzie funkcjonowała jedynie do czasu zniesienia pandemicznych obostrzeń, organizatorzy postanowili kontynuować projekt także w kolejnych latach.

Obecnie letnia scena jest jednym z najważniejszych punktów koncertowego kalendarza Warszawy. W ostatnich tygodniach wystąpiły tam między innymi zespoły Garbage oraz Hurts, a każdego sezonu miejsce odwiedzają tysiące fanów z całej Polski.

Nie wszyscy są zadowoleni

Od początku działalności plenerowej sceny część mieszkańców warszawskiej Woli zwraca uwagę na uciążliwości związane z organizacją koncertów. Już w 2022 roku pojawiały się skargi dotyczące hałasu. Przeprowadzone wówczas pomiary wykazały jednak, iż dopuszczalne normy nie zostały przekroczone.

Mimo to konflikt nie wygasł.

Miasto Jest Nasze zapowiada działania

Organizacja Miasto Jest Nasze opublikowała wpis, w którym zarzuca organizatorom koncertów szereg nieprawidłowości.

Według aktywistów imprezy masowe są wyłączone spod przepisów dotyczących ochrony środowiska w zakresie norm hałasu, co – ich zdaniem – powoduje, iż mieszkańcy pozostają bez odpowiedniej ochrony.

Organizacja zwraca również uwagę na kwestie związane z funkcjonowaniem samej sceny. Wśród zarzutów pojawiają się m.in.:

  • pozostawianie konstrukcji sceny przez cały rok zamiast jej demontażu,
  • organizowanie prób generujących hałas jeszcze przed koncertami,
  • duże natężenie ruchu samochodowego oraz tłumy opuszczające teren po zakończeniu wydarzeń,
  • utrudnienia dla mieszkańców okolicznych ulic,
  • negatywny wpływ na lokalną faunę.

Aktywiści twierdzą również, iż nie zawsze przestrzegane są ustalenia dotyczące kończenia koncertów do godziny 22:00.

Pismo do wojewody

Organizacja zapowiedziała skierowanie do wojewody pisma z wnioskiem o wyłączenie terenu Letniej Sceny Progresji z możliwości organizowania imprez masowych. Jak podkreślają przedstawiciele Miasto Jest Nasze, ma to być odpowiedź na postulaty części mieszkańców, którzy od kilku lat zgłaszają swoje zastrzeżenia.

Dwie strony tego samego sporu

Spór wokół Letniej Sceny Progresji pokazuje zderzenie dwóch różnych perspektyw. Dla jednych to jedno z najważniejszych miejsc koncertowych w Polsce, które od czasu pandemii stało się symbolem letnich wydarzeń muzycznych i przyciąga światowe gwiazdy oraz tysiące fanów. Dla innych to źródło hałasu, utrudnień komunikacyjnych i codziennych niedogodności.

Na razie nie wiadomo, jakie decyzje zapadną w sprawie przyszłości letnich koncertów. Jedno jest jednak pewne – dyskusja wokół Letniej Sceny Progresji jeszcze się nie zakończy.

A Wy co sądzicie o przyszłości Letniej Sceny Progresji?

My nie ukrywamy, iż jesteśmy za tym, aby Letnia Scena Progresji pozostała na muzycznej mapie Polski jak najdłużej. To miejsce, które od kilku lat przyciąga tysiące fanów muzyki z całego kraju i daje możliwość zobaczenia zarówno światowych gwiazd, jak i wielu świetnych polskich artystów.

Regularnie bywamy na koncertach organizowanych na Letniej Scenie Progresji i, szczerze mówiąc, do tej pory nie spotkaliśmy się z problemami komunikacyjnymi czy sytuacjami, o których tak często się mówi. Wręcz przeciwnie – widzimy dobrze zorganizowane wydarzenia, ludzi, którzy przyjeżdżają przede wszystkim po to, by wspólnie cieszyć się muzyką, oraz świetną atmosferę.

Oczywiście rozumiemy, iż mieszkańcy okolicy mogą mieć swoje uwagi i warto szukać rozwiązań, które będą satysfakcjonujące dla obu stron. Mamy jednak nadzieję, iż nie zakończy się to likwidacją miejsca, które na stałe wpisało się w koncertowy krajobraz Warszawy i jest ważnym punktem dla fanów muzyki z całej Polski.

Mamy choćby wrażenie, iż niektórzy z najgłośniejszych krytyków chyba nigdy nie byli na koncercie na Letniej Scenie Progresji i nie mieli okazji zobaczyć, jak te wydarzenia wyglądają w praktyce.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy Letnia Scena Progresji powinna pozostać na koncertowej mapie Polski? Zapraszamy do dyskusji.

Idź do oryginalnego materiału