
Aktywność Sonny'ego Rollinsa w drugiej połowie lat 50. autentycznie imponuje. Saksofonista nagrywał choćby po sześć autorskich albumów rocznie. Taka sytuacja miała miejsce dwukrotnie, w dodatku w następujących po sobie latach 1956 i 1957. A jednocześnie, poza liderowaniem, cały czas aktywnie udzielał się w roli sidemana. Można by przypuszczać, iż tak częste powroty do studia odbijały się negatywnie na jakości materiału z kolejnych sesji. Nic bardziej mylnego: to właśnie wtedy zarejestrował jedne ze swoich najważniejszych i najlepszych wydawnictw, jak "Tenor Madness" z tytułowym pojedynkiem z Johnem Coltrane'em, "Way Out West" z pionierskimi nagraniami bez fortepianu, "Saxophone Colossus" z przebojem "St. Thomas", a także "Sonny Rollins Vol. 2" czy "Newk's Time". Warto też wspomnieć o koncertowym "A Night at the Village Vanguard", rozwijającym koncepcję tria z saksofonem, kontrabasem i bębnami.
Tytuł "Sonny Rollins Vol. 2" nie dość, iż nieciekawy, to może jeszcze nieco wprowadzać w błąd. To faktycznie jest druga płyta saksofonisty, tyle iż w katalogu Blue Note. Pierwszą była zarejestrowana pod koniec poprzedniego roku, w całkiem innym składzie, "Sonny Rollins Volume 1". W tamtych czasach, jeżeli lider nie mial stałego zespołu lub jego muzycy nie byli dostępni, współpracowników dobierano w dość przypadkowy sposób, w zależności od tego, kto akurat był w pobliżu i nie miał innych planów. Jednak na sesję, do której doszło 14 kwietnia 1957 w Van Gelder Studio, Rollinsowi udało się zebrać jednych z najlepszych instrumentalistów tamtych czasów: puzonistę Jay Jay Johnsona, pianistów Horace'a Silvera i Theloniousa Monka, basistę Paula Chambersa oraz perkusistę Arta Blakey'a. Przy czym Monk - dla którego była to jedna z ostatnich sesji w roli sidemana - zagrał jedynie we własnych kompozycjach "Misterioso" i "Reflections". W tej drugiej nie wystąpili natomiast Silver ani Johnson.
Czytaj też: [Recenzja] Sonny Rollins Quartet - "Tenor Madness" (1956)
Na repertuar "Sonny Rollins Vol. 2" składają się kolejno dwie autorskie kompozycje lidera, dwa wspomniane dzieła Monka oraz dwie jazzowe interpretacje popowych piosenek. Album zaczyna się od energetycznie swingującego "Why Don't I?", z bardzo melodyjnym, lekkim tematem. Jeszcze bardziej żywiołowo muzycy grają w "Wail March", znów z charakterystycznym, tym razem quasi-marszowym tematem, a także ze znakomicie utrzymującym się napięciem pomiędzy ich partiami. Lider daje się tu jednak nieco przyćmić Johnsonowi, wykonującemu rewelacyjne solo, oraz Blakeyowi, którego intensywna gra prowadzi cały zespół. W wolniejszym, nagranym w sekstecie "Misterioso" błyszczy z kolei przede wszystkim Monk, z tymi typowymi dla siebie, nieoczywistymi harmoniami. Utwór nie byłby jednak tak wspaniały, gdyby nie znakomita kooperacja całego składu oraz kreatywność podczas indywidualnych popisów - a każdy muzyk dostał tu czas na własne solo. "Reflections" to już subtelna, nieco melancholijna ballada w nocnym klimacie, wciąż jednak zachwycająca wyrafinowaną grą - tym razem - kwartetu. Może nieco mniej imponują mi interpretacje "You Stepped Out of a Dream" i "Poor Butterfly" - napisanych, odpowiednio, w 1940 oraz 1916 roku - bo choć to całkiem ładne, bardzo sprawnie wykonane numery, to jednak dość zachowawcze na tle reszty repertuaru. Udanym urozmaiceniem jest jednak smyczkowe solo Chambersa w tym pierwszym.
"Sonny Rollins, Vol. 2" to, jakby na przekór tytułowi, przede wszystkim znakomite dzieło zespołowe. Saksofonista zebrał jednak na sesję tak mocny skład, iż absurdem byłoby niewykorzystanie pełnego potencjału tych muzyków. Sonny na szczęście nie miał ambicji skupiania całej uwagi na sobie i pozwolił wykazać się wszystkim instrumentalistom, nieco ograniczając swoją rolę, choć oczywiście jego tenor pozostaje istotnym i porywającym elementem całości. A więcej Rollinsa w Rollinsie można znaleźć na innych jego albumach - ten jest wyjątkowy na własny sposób.
Ocena: 8/10
Sonny Rollins – "Sonny Rollins Vol. 2" (1957)
1. Why Don't I?; 2. Wail March; 3. Misterioso; 4. Reflections; 5. You Stepped Out of a Dream; 6. Poor Butterfly
Skład: Sonny Rollins – saksofon tenorowy; Jay Jay Johnson – puzon (1-3,5,6); Horace Silver – pianino (1-3,5,6); Thelonious Monk – pianino (3,4); Paul Chambers – kontrabas; Art Blakey – perkusja
Producent: Alfred Lion













