Po kilku latach przerwy Rise Against ponownie zameldowali się w Warszawie. Letnia Scena Progresji w niedzielny wieczór wypełniła się fanami, którzy od pierwszych minut pokazali, iż amerykańska formacja wciąż cieszy się w Polsce ogromnym uznaniem. Bez zbędnych fajerwerków i rozbudowanej oprawy – tego wieczoru najważniejsze były muzyka, energia i kontakt z publicznością.
Już otwierające koncert Re-Education (Through Labor) zapowiedziało, iż zespół nie zamierza brać jeńców. Kolejne utwory tylko podkręcały atmosferę, a prawdziwa eksplozja emocji nastąpiła przy trzecim numerze wieczoru – Give It All.
To właśnie wtedy Tim McIlrath odłożył gitarę i ruszył w stronę publiczności. Na tyle, na ile pozwalał przewód mikrofonowy, wspiął się na barierki, śpiewając ramię w ramię z fanami z pierwszych rzędów i przybijając im piątki. Dla osób, którym udało się zająć miejsca pod sceną, był to bez wątpienia jeden z najbardziej wyjątkowych momentów całego koncertu – taki, którego nie da się zaplanować ani odtworzyć.
Fotografowie koncertowi dobrze wiedzą, iż takie momenty zwykle zdarzają się już po zakończeniu pierwszych trzech utworów, kiedy musimy opuścić fosę. Tym razem los był po naszej stronie. Tim wyszedł do fanów dokładnie wtedy, gdy wciąż byliśmy pod sceną, dzięki czemu udało się uchwycić kadry, których zwykle po prostu nie da się zrobić. jeżeli staliście wtedy przy barierkach, koniecznie zajrzyjcie do naszej galerii – istnieje spora szansa, iż odnajdziecie się na zdjęciach.
Rise Against od lat słyną z koncertów opartych przede wszystkim na muzyce i emocjach, a nie widowiskowej produkcji. Również w Warszawie postawili na intensywny, niemal nieprzerwany set. Jednym z najbardziej klimatycznych fragmentów wieczoru był akustyczny zestaw Hero of War i Swing Life Away. Po intensywnym początku koncertu był to moment wyciszenia, który pozwolił wybrzmieć bardziej refleksyjnej stronie twórczości zespołu.
Końcówka koncertu należała już do Prayer of the Refugee, które odpowiednio podgrzało atmosferę przed bisami. Wtedy zespół sięgnął po Make It Stop (September’s Children), Heaven Knows, a całość zakończył nieśmiertelnym Savior, pozostawiając publiczność z poczuciem dobrze spędzonego wieczoru.
Warszawski koncert po raz kolejny udowodnił, dlaczego Rise Against od ponad dwóch dekad pozostają jedną z najważniejszych formacji współczesnego punk rocka. Bez zbędnych ozdobników, za to z ogromną energią, świetnie dobraną setlistą i autentycznym kontaktem z publicznością – chyba dokładnie tego oczekiwali fani i dokładnie to dostali.
Organizatorem koncertu Rise Agains była agencja Live Nation Polska. Dziękujemy!
Foto: Tomash Photography Tomasz Woźniak















