Skandynawski chłód i biały welon. LISS zachwyca w klipie do „Jasnej rzeki”

strefamusicart.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: unnamed(1164)


LISS prezentuje swój najnowszy singiel „Jasna rzeka”. To opowieść o miłości, w której zachwyt nad bliskością miesza się z podskórnym przeczuciem, iż nie wszystko musi trwać wiecznie.

LISS, czyli Ela Stasiuk to wokalistka i autorka tekstów, która z niezwykłą lekkością łączy alternatywny pop z folkowej wrażliwością. Na swoim koncie ma współpracę z czołowymi postaciami polskiej sceny muzycznej (m.in. Wojtek Pilichowski, Wojtek Olszak, Mateusz Krautwurst, Arek Kopera) oraz współtworzenie projektu Syncdrifters. Szersza publiczność mogła zapamiętać jej magnetyczny głos z programu „Must Be The Music” oraz Festiwalu Zauchy.

Brzmienie „Jasnej rzeki” opiera się na żywym, folkowym brzmieniu gitary akustycznej, które płynnie łączy się z przestrzenną, nowoczesną elektroniką. Tekst mocno czerpie z natury: bose stopy, zimny piach i blask księżyca budują bezpieczny, intymny świat. Artystka bawi się jednak kontrastami – ciepło bezpiecznych ramion zderza się tu z chłodem nocy i niewylanymi łzami, tworząc intrygujący klimat między spokojem a niepokojem.

– Tyle we mnie jasnych rzek, niewylanych jeszcze łez. Lubię, kiedy w jednym zdaniu mieści się i spokój, i niepokój – tłumaczy LISS.

Ten sam magnetyczny dualizm bije z oficjalnego klipu. Obraz zamknięty w surowych, chłodnych barwach nie podaje gotowych odpowiedzi. Zawieszony między snem, wspomnieniem a obietnicą, staje się oniryczną opowieścią, która rezonuje w słuchaczu na długo po seansie.

„Jasna rzeka” (współprodukowana przez Łukasza Zitansa) to kolejny krok po świetnie przyjętym utworze „Nie umiem się bać”. Piosenka udowadnia, iż artystka potrafi połączyć emocjonalną wrażliwość z radiowym, ale ambitnym brzmieniem.

Idź do oryginalnego materiału