Słynny reżyser Hollywood odrzuca sztuczną inteligencję. Steven Spielberg wyznacza twardą granicę

imagazine.pl 2 godzin temu

Steven Spielberg zabrał głos w debacie o rosnącej roli sztucznej inteligencji w branży rozrywkowej.

Legendarny twórca podczas festiwalu SXSW jasno zadeklarował, iż choć wspiera rozwój technologii, stanowczo sprzeciwia się zastępowaniu ludzkiej wyobraźni przez algorytmy. Podczas panelu w Austin Spielberg zdradził, iż nigdy nie użył AI w żadnym ze swoich dzieł, co wywołało entuzjastyczne owacje publiczności. Reżyser podkreślił, iż sztuczna inteligencja może być przydatna w pewnych technicznych dziedzinach, ale nie powinna zajmować miejsca ludzi odpowiedzialnych za budowanie opowieści i ekspresję artystyczną.

„Nie popieram AI, jeżeli ma zastąpić twórczą jednostkę” – skwitował krótko twórca.

W pokoju scenarzystów nie ma miejsca na laptopy

Twórca wyjaśnił, iż w jego procesie powstawania filmów i seriali wciąż polega wyłącznie na współpracy z ludźmi. Według Spielberga w pokoju scenarzystów nie ma miejsca na „puste krzesło z postawionym przed nim laptopem”, które reprezentowałoby wkład algorytmu. Rozwój historii i postaci pozostaje dla niego czynnością rdzennie ludzką.

To stanowisko idealnie oddaje nastroje panujące w tej chwili w Fabryce Snów, gdzie scenarzyści, reżyserzy i aktorzy toczą zaciętą walkę o kontrolę nad wpływem nowej technologii na całą branżę rozrywkową.

Paradoks mistrza kina science fiction

Choć reżyser podchodzi ze sporym dystansem do algorytmów w procesie twórczym, absolutnie nie jest wrogiem samej technologii. Przez całą swoją karierę badał jej futurystyczne i często mroczne oblicza. W jego dorobku znajdziemy produkcje eksplorujące relacje ludzi z zaawansowanymi maszynami, takie jak „Raport mniejszości”, „Player One” czy wreszcie znamienne „A.I. Sztuczna inteligencja”.

W filmach tych technologia niemal zawsze przedstawiana jest jako potężne narzędzie, ale i potencjalne zagrożenie. Słowa Spielberga na festiwalu SXSW pokazują, iż jego filmowe wizje doskonale rymują się z obecnym, niezwykle ostrożnym podejściem do prawdziwej rewolucji AI.

Dolina Krzemowa i Hollywood na kursie kolizyjnym

Słowa Spielberga padają w momencie, gdy narzędzia oparte na sztucznej inteligencji coraz agresywniej wkraczają do świata produkcji telewizyjnej. Startupy technologiczne prześcigają się w tworzeniu platform wspomagających analizę tekstów, montaż czy generowanie efektów wizualnych, obiecując studiom gigantyczne cięcia kosztów.

Również najwięksi gracze na rynku VOD eksperymentują z nowymi rozwiązaniami. Amazon rozpoczął już testy narzędzi AI w produkcji, a Netflix niedawno przejął firmę zajmującą się sztuczną inteligencją w branży filmowej (powiązaną z Benem Affleckiem) za kwotę szacowaną na 600 milionów dolarów.

Dla niezależnych twórców dysponujących ograniczonym budżetem sztuczna inteligencja może być szansą na realizację ambitnych wizji. Jednak wypowiedzi takich gigantów jak Steven Spielberg jasno pokazują, iż na samym szczycie Hollywood wciąż trwa opór, a opowiadanie historii ma pozostać domeną ludzkiej wyobraźni, a nie chłodnych, zautomatyzowanych systemów.

Netflix wkracza w erę AI. Gigant kupuje firmę technologiczną Bena Afflecka

Jeśli artykuł Słynny reżyser Hollywood odrzuca sztuczną inteligencję. Steven Spielberg wyznacza twardą granicę nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału