- Jesteśmy ostatnim krajem Unii Europejskiej, który nie wyrównuje wieku emerytalnego - mówił w piątkowym wydaniu programu "Najważniejsze pytania" socjolog Michał Gulczyński. Współzałożyciel Stowarzyszenia na Rzecz Chłopców i Mężczyzn zabrał głos między innymi właśnie w sprawie przejawów dyskryminacji dotykających tę grupę.
Socjolog o dyskryminacji mężczyzn. "Jesteśmy ostatnim krajem UE"

Pierwszym przykładem dyskryminacji mężczyzn, który wskazał gość Przemysława Szubartowicza i Karoliny Olejak, był nierówny wiek emerytalny. - Dla mężczyzn 65 lat, dla kobiet 60 lat. Jesteśmy ostatnim krajem Unii Europejskiej, który nie wyrównuje wieku emerytalnego. Nie podjęliśmy jeszcze takiego planu wyrównywania jak inne kraje - mówił Michał Gulczyński.
Ekspert o dyskryminacji mężczyzn. Po pierwsze nierówny wiek emerytalny
Gość "Najważniejszych pytań" dodał, iż nierówność w kwestii emerytalnej wiąże się z innymi świadczeniami, w tym "rentą wdowią, która również przysługuje kobietom o pięć lat wcześniej niż mężczyznom". Wymienił następnie PIT-0 dla seniorów.
ZOBACZ: Kilka godzin czekali na karetkę. 20-latek zmarł na podjeździe szpitala
- Czyli gdy kończą 60 lat, kobieta i mężczyzna, choćby pracujący w tym samym miejscu, kobieta może sobie wybrać, czy przejdzie na emeryturę - czyli zamiast płacić składki, zacznie wypłacać - czy będzie pracować dalej i przestanie płacić podatek dochodowy. W tym samym czasie mężczyzna musi po prostu płacić podatek dalej, pracować dalej i jeszcze pięć lat czekać do emerytury - kontynuował.
Problem alienacji rodzicielskiej. Michał Gulczyński o perspektywie mężczyzn
Gulczyński zwrócił również uwagę na problem alienacji rodzicielskiej, który "najczęściej pojawia się na spotkaniach". - To mnie zdziwiło po publikacji mojego raportu pięć lat temu - "Przemilczane nierówności. O problemach mężczyzn w Polsce" - jak wielu jest mężczyzn dotkniętych problemem alienacji rodzicielskiej - wskazał.
ZOBACZ: Matka zapomniała o dziecku i poszła do pracy. Tragedia w Niemczech
Socjolog tłumaczył, iż kwestia ta dotyka mężczyzn, którzy tracą kontakt z dziećmi po rozwodzie z partnerką. - Są pozbawieni tego kontaktu, czyli mimo iż sami nie zrobili nic złego, iż byli właśnie dobrymi rodzicami, iż chcą być dalej rodzicami aktywnymi i uczestniczyć, choćby pół na pół właśnie, z matką dzieci w wychowywaniu, to uniemożliwia się im te spotkania - powiedział, dodając iż to "zazwyczaj matka ogranicza kontakt".
Wskazał, jak jego zdaniem wygląda możliwe rozwiązanie tego problemu. - Domyślne powinno być ustalenie pieczy współdzielonej czy też opieki naprzemiennej, czyli równej. To powinno być domyślne ustalenie. jeżeli rodzice stwierdzą, iż powinno być inaczej, wtedy można to zmienić, dostosować według ich preferencji. Natomiast matka i ojciec powinni być również po rozwodzie traktowani równo - podkreślił.









