- Czy Wokulski jest stalkerem? Można tak to sformułować - powiedział Andrzej Seweryn w "Najważniejszych pytaniach". Aktor ocenił zachowanie słynnego literackiego bohatera z dzisiejszej perspektywy. Jednocześnie wziął go w obronę. - On chce dobrze: i dla Izabeli, i dla siebie - podkreślił odtwórca roli Tomasza Łęckiego w kinowej "Lalce" w reżyserii Macieja Kawalskiego.
Stanisław Wokulski to stalker? Andrzej Seweryn zaskoczył odpowiedzią

W Polsce toczy się dyskusja na temat dwóch adaptacji "Lalki". Literackie arcydzieło na ekran przenieśli w formie serialu Paweł Maślona oraz - jako film - Maciej Kawalski. Pierwsza interpretacja prezentuje uwspółcześnione spojrzenie na klasykę. Andrzej Seweryn przyznał w programie "Najważniejsze pytania", iż obejrzał na razie trzy odcinki. Poruszył jednak temat odbioru tej klasycznej powieści przez pryzmat dzisiejszych odbiorców.
- Ja myślę, iż to jest fantastyczne, co dostrzegł Prus i opisał, szczególnie w monologach Wokulskiego w tekście powieści. Pasję, która zderza się z jego myśleniem, ponieważ on ze wszystkiego zdaje sobie sprawę. On wszystko wie, on wszystko widzi. On widzi całą arystokrację, on widzi Łęckiego, on widzi Izabelę. On przecież to formułuje dokładnie tak, jakbyśmy mogli o tym mówić. I mimo to, będąc zakochanym, będąc ofiarą tej pasji, tego uczucia. Miłość jest ślepa - powiedział Andrzej Seweryn.
Czy Wokulski jest stalkerem? "Można tak to sformułować"
W rozmowach o "Lalce" od dawna porusza się kwestię, czy Izabela Łęcka jest ofiarą napastliwego zachowania Stanisława Wokulskiego czy zimną i wyrachowaną manipulatorką. Andrzej Seweryn jest bardziej przychylny pierwszej opcji. - Ona go nie zwodzi świadomie w tym sensie, iż a ja tu sobie tu kombinuję. Ja tego tak nie widzę, ja tego tak nie czytuję - powiedział aktor.
ZOBACZ: Awantura o serialową "Lalkę". Premier zabrał głos
Na drugim biegunie znajduje się natomiast temat odbioru Wokulskiego. Czy jest to nieszczęśliwie zakochany romantyk, czy może mężczyzna osaczający niewinną kobietę? - Czy on jest stalkerem? Można tak to sformułować - stwierdził Andrzej Seweryn. - Ale on chce dobrze: i dla Izabeli, i dla siebie - wziął w obronę bohatera.
Andrzej Seweryn o współczesnej burżuazji
W temacie "Lalki" nie mogło zabraknąć poruszenia kwestii klasowych. Powieść Prusa przedstawia czytelnikom perspektywę różnych klas społecznych. Karolina Olejak zapytała Andrzeja Seweryna o to, kto dziś mógłby być grupą odpowiadającą XIX-wiecznej arystokracji.
ZOBACZ: Kandydat PiS na premiera w "Czarnkobusie". Padło pytanie o Nobla dla Nawrockiego
Kto dziś jest tą grupą, która ma największe przywileje, najsilniejsze prawo głosu? Kto jest tą dominującą? To jest ten dylemat, o którym dzisiaj myślę wszyscy powinniśmy dyskutować. Myślę, iż kapitalizm po prostu. Proszę popatrzeć na tych kilka nazwisk Bezos, Zuckerberg, Gates, czy tam inni. No przecież to oni to wszystko nam serwują - stwierdził aktor.











