Dzieci Burzy to pierwszy komiks trzeciej fazy serii Wielka Republika. Osobiście jestem wielkim fanem ów cyklu, ale czy ten tom przypadł mi do gustu? Tak średnio.
Rok po zniszczeniu Latarni Gwiezdny Blask potężni niegdyś Jedi zostali rozgromieni, Republika upadła, a Keeve Trennis prowadzi desperacki atak przeciwko siłom najeźdźców na obrzeżach galaktyki. Układ sił przemawia na niekorzyść mistrzyni Jedi, ale Keeve zawsze trzyma się nadziei. Moc jest z nią… prawda? Przyszłość jest jednak niepewna. Nihilowie sprzymierzają się z Huttami, a galaktyka właśnie stała się jeszcze niebezpieczniejszym miejscem. Dawne misje powracają, żeby prześladować Jedi, a znajome twarze okazują się nie takie jak kiedyś. Kim lub czym jest Dziecko Burzy?
– opis wydawcy
Dzieci Burzy to porządna pozycja, ale od startu nowej fazy serii Wielka Republika wymagałbym trochę więcej. Komiks jest autorstwa Cavana Scotta z ilustracjami Ario Anindito, Jima Towe’a i Mariki Cresty. Od razu chciałbym zaznaczyć, iż pomimo tego, iż jest to pierwszy tom nowej serii, to do jego zrozumienia jest potrzebna znajomość wydarzeń jeszcze z pierwszej fazy.
Scott umiejętnie kreuje poczucie oblężonej galaktyki. Małe zwycięstwa Jedi okupione są ogromnymi stratami. Niestety, narracja nie zawsze utrzymuje równy rytm. Choć pierwszy zeszyt obiecuje dynamiczny rozwój akcji, to kolejne partie fabuły spowalniają przez powtarzające się dialogi i przeskoki między lokacjami, które nie zawsze posuwają historię naprzód. Dla fanów Wielkiej Republiki ta powolna ekspozycja może być zaletą, bo pozwala na pogłębienie relacji między postaciami i stopniowe budowanie napięcia. Dla nowych czytelników jednak,= tempo może wydawać się zbyt rozwlekłe.

Akcja rozgrywa się rok po katastrofie Latarni Gwiezdny Blask. Republika jest osłabiona, a Nihilowie razem z Marchionem Ro triumfują. Mistrzyni Jedi Keeve Trennis i jej towarzysze podejmują desperacką walkę na rubieżach galaktyki, podczas gdy ich przeciwnicy próbują nawiązać sojusz z Huttem. Bohaterka walczy również ze stratą swojego mentora Sskeera. Historia wprowadza także nową enigmatyczną postać, Dziecko Burzy, o której nie dowiadujemy się jednak zbyt dużo.
Trennis próbuje udaremnić sojusz Nihilów z Huttem, ale misja gwałtownie się komplikuje. Pojawia się Lourna Dee, jak zwykle powoduje niesamowity chaos i niweczy wszystkie plany. Wraca również mityczne zagrożenie, jakim są Bezimienne, które czekają tylko na użytkowników mocy. Fabuła wydaje się więc napakowana treścią, ale tak naprawdę jest dziwnie powolna i powtarzająca się.
Rysunki stoją na niezłym poziomie. Ario Anindito oraz pozostali ilustratorzy dostarczają szczegółowe, emocjonujące i ekspresywne kadry, które wzmacniają dramaturgię wydarzeń. Niestety, jak przy większości komiksów ze świata Gwiezdnych Wojen, trudno patrzy się na twarze postaci. Często są nienaturalnie wykrzywione, przerysowane w niepasujący do reszty sposób. I nie mówię tu o kosmitach, ale o ludziach.

Dzieci Burzy to trochę chaotyczne, ale bezpieczne otwarcie trzeciej fazy Wielkiej Republiki. Dla stałych czytelników to całkiem satysfakcjonująca kontynuacja. Niestety dla nowych odbiorców może być jednak trudniejsze w odbiorze bez znajomości wcześniejszych tomów. jeżeli ktoś szuka skondensowanej, mocnej narracji bez przestojów, ten komiks momentami może rozczarować swoją powolniejszą strukturą.
Scenarzysta: Cavan Scott
Ilustratorzy: Jim Towe, Ario Anindito, Marika Cresta
Tłumaczka: Katarzyna Nowakowska
Wydawca: Egmont
Premiera: 30 lipiec 2025
Oprawa: miękka
Stron: 148
Cena katalogowa: 49,99 zł
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Egmont)